poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Piwo imbirowe

Upalne dni nie kończą się, nawet w chłodnym dotąd domu zaczyna robić się za gorąco, pijemy hektolitry wody, ale nie tylko. Upał to okazja do tworzenia innych napojów, które smakują w taką pogodę po prostu niebiańsko...

Dziś napój dla dorosłych: piwo imbirowe. Ma delikatny imbirowy smak, bąbelki i parę procentów, ale chyba niewiele, podobno po tak krótkiej fermentacji może ich nawet wcale nie być. Nie tylko gasi pragnienie - jest pyszne. I łatwe do zrobienia. Proporcje można zmieniać, można dodać więcej cukru, więcej /mniej imbiru. Przepisów na takie piwo jest dużo, ale ten ujął mnie swoją prostotą i krótkim czasem przygotowania.


Piwo imbirowe

na podstawie przepisu z książki "Sztuka fermentacji" S. E. Katza

ok. 200 g świeżego imbiru
4 litry wody
1-2 szklanki cukru (przepis mówi o 2 szklankach, a nawet więcej, ja dodaję 1 szklankę)
drożdże piwowarskie* - ilość zgodnie z instrukcją na opakowaniu
opcjonalnie: sok z 1 cytryny (bez cytryny też wychodzi bardzo smaczne, choć z cytryną jeszcze lepsze)

Imbir pokroić na małe kawałki. Gotować w połowie wody (2 l) przez godzinę. Wsypać cukier, wymieszać do rozpuszczenia, dolać resztę wody. Poczekać, aż całość wystygnie.

Wlać sok z cytryny, dodać drożdże, wymieszać. Zostawić na 1-2 dni, aż pojawią się pęcherzyki powietrza. Przelać napój do butelek, zamknąć je i fermentować przez kolejne 1-2 dni. Schłodzić w lodówce. I gotowe. Jedynie trzeba koniecznie pamiętać o ryzyku eksplozji po zamknięciu piwa w butelkach. Ja zapobiegawczo wkładam butelki do lodówki nawet trochę za wcześnie, a piwo i tak jest musujące.

Autor przepisu poleca jako starter także kefir wodny, wtedy oczywiście zamiast drożdży. Tego wariantu jeszcze nie próbowałam, ale kefir wodny mam i cenię i tego lata będę jeszcze eksperymentować.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz