wtorek, 8 sierpnia 2017

Chleb orkiszowo kasztanowy. Sierpniowa Piekarnia

W sierpniu Piekarnia Amber kusi chlebem orkiszowym z dodatkiem mąki kasztanowej. Na zakwasie. Czyli chleb, którego nie można nie upiec. Niezbyt skomplikowany i oczywiście bardzo smaczny. Mąki kasztanowej nie potrzeba dużo, więc została mi jeszcze w torebce i jutro powtarzam wypiek, może urozmaicę go np. dodatkiem orzechów? Albo pokombinuję z mąkami? Ale to jutro, dziś przepis na doskonały chleb z przepisu Piotra Kucharskiego




Chleb orkiszowo kasztanowy


400 g aktywnego zakwasu pszennego*
450 g wody
670 g mąki orkiszowej typ 850 lub niższy (u mnie typ 700)
70 g mąki kasztanowej, można zastąpić żołędziową
15 g soli

*Jeśli nie mamy zakwasu pszennego, a mamy np. żytni, wystarczy łyżkę żytniego wymieszać z 200 g mąki pszennej lub innej np. orkiszowej i 200 ml wody. Czynność tę należy wykonać około 8-10 godzin przed mieszaniem ciasta. Wtedy zakwas będzie odpowiednio aktywny.

Wszystkie składniki połączyć i wyrabiać najlepiej w robocie na niskich obrotach przez 5 minut. Następnie 2 minuty na szybszych. Jeśli wyrabiamy ręcznie, to około 10 minut, delikatnie podsypując sobie mąką blat. Przełożyć do miski do wyrastania i przykryć folią spożywczą. Po około 1,5 godzinie złożyć ciasto, tzn. wilgotną ręką wyciągnąć każdy z boków ku górze na tyle, żeby nie rozerwać ciasta i złożyć do środka. Czynność tę powtórzyć jeszcze raz po około 40 minutach. Następnie, gdy ciasto ponownie wyrośnie czyli po około 2 godzinach, podzielić na dwie części i przełożyć do dwóch nasmarowanych podłużnych foremek - około 22 cm (u mnie jedna większa). Włożyć do reklamówki i wstawić na noc (około 10-12 godzin) do lodówki. Rano wyjąć chleb z lodówki. Rozgrzać piekarnik do 240 st. C. Naciąć bochenki i wstawić do rozgrzanego piekarnika. Na spód piekarnika wlać 100 ml zimnej wody i szybko zamknąć piekarnik. Piec około 45 minut. Po upieczeniu wyjąć z foremek i odstawić na kratkę do pieczenia, żeby chleb odparował.

Mój chleb w lodówce nic nie wyrósł, co, przyznam, nieco mnie zestresowało. Ale dałam mu więcej czasu do wyrośnięcia na blacie - już w cieple i wszystko było dobrze. Nie nacinałam chleba, co skutkowało dużym malowniczym pęknięciem wzdłuż całego bochenka. 

Chleb na blogach:
Akacjowy blog
Kuchennymi drzwiami
nie-ład mAlutki
Ogrody Babilonu
Weekendy w domu i ogrodzie
W poszukiwaniu slowlife