czwartek, 17 listopada 2016

Kozi ser dojrzewający z płatkami nagietka i lawendą

Ten ser powstał w pełni lata, pod koniec lipca, kiedy cały ogródek tonął w kwiatach. Nie należę co prawda do kwiatożerców, ale nagietka i lawendę odróżnię od innych kwiatów i zjeść mogę. Dlatego w ramach poszukiwań nowych smaków powstał ten ser. Dotąd wykorzystywałam nagietki jedynie do celów kosmetycznych, pokazywałam już kiedyś doskonały krem na zimę

A tak narzekaliśmy na nasze nagietki, że zarosły nam cały ogródek...








Kozi ser dojrzewający z płatkami nagietka i lawendą

8 l koziego mleka - świeżego lub pasteryzowanego. Ja używam zawsze świeżego, ale jeśli mamy pasteryzowane, wskazane jest dodać wówczas 1/4 łyżeczki chlorku wapnia
1/4 łyżeczki bakterii starterowych mezofilnych
16 kropli naturalnej podpuszczki w płynie (1:18.000) rozcieńczonej w 50 ml chłodnej niechlorowanej wody
1 łyżka soli
garść wysuszonych płatków nagietka i rozdrobnionych kwiatów lawendy

Powoli podgrzać mleko do temperatury 30 st. C. Dodać bakterie starterowe, chwilę odczekać, wymieszać, zostawić na 50-60 minut w stałej temperaturze 30 st. C.

Dodać chlorek wapnia - jeśli dodajemy, wymieszać. Dodać podpuszczkę, wymieszać, zostawić na 30 minut, wciąż utrzymując stałą temperaturę 30 st. C.

Sprawdzić, czy skrzep jest już gotowy. W tym celu zagłębić w skrzepie ostry nóż pod kątem ok. 30 st., powinna wytworzyć się wyraźna równa przerwa. Jeśli skrzep nie trzyma kształtu, poczekać jeszcze kilka minut. 

Pokroić skrzep w nieduże kostki (o boku ok. 1 cm), ustawiając nóż najpierw pionowo, a potem skośnie. Po pokrojeniu zostawić na kilka minut w spokoju. 

Następnie powoli (przez prawie godzinę) podgrzewać skrzep, mieszając, do temperatury 38 st. C. Po osiągnięciu wymaganej temperatury mieszać jeszcze przez pół godziny.

Odlać serwatkę, przełożyć skrzep do miski, wymieszać dokładnie z solą oraz płatkami nagietka i lawendą. Następnie przełożyć do formy wyłożonej chustą / tetrą. Zawinąć chustę, przykryć formę i prasować przez godzinę pod naciskiem ok. 5 kg. Wyjąć ser z formy, odwinąć, odwrócić, zawinąć z powrotem i prasować pod naciskiem 10 kg przez 12 godzin. Ja w początkowej fazie prasowania wyplątałam ser z tetry.

Wyjąć z prasy, ułożyć na kratce lub w innym przewiewnym miejscu w temperaturze pokojowej. Zostawić na dzień lub dwa do obsuszenia, raz w tym czasie odwrócić. 

Zostawić do dojrzewania w temperaturze 10-12 st. C na co najmniej miesiąc. Codziennie odwracać, szczególnie na początku. Potem można rzadziej odwracać - 2 razy w tygodniu wystarczy. 






4 komentarze:

  1. Kokieteria - tak się od kwiatożerców dystansować i jednocześnie wcinać nagietki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to moje pierwsze doświadczenie, więc zjadałam je z pewną dozą nieśmiałości:-). Ale jeszcze parę takich serków i kwiatożercą mogę zostać...

      Usuń
    2. Kwiaty są świetne do jedzenia i bardzo 'slow'.

      Usuń
    3. Na pewno się rozkręcę:-)

      Usuń