wtorek, 21 czerwca 2016

Ricotta jako ser dojrzewający

Odkąd raz spróbowałam z ciekawości przerobić ricottę na twardy ser, robię ją teraz często. Nie jest skomplikowana, szybko jest gotowa do jedzenia i smak ma wyjątkowy, ciężko ją porównać z jakimkolwiek innym serem. Warto spróbować ją zrobić, aby znaleźć zupełnie nowy smak. Wszyscy, którzy próbowali, nie rozpoznali tu ricotty, myśleli, że to po prostu krótko dojrzewający ser, trochę inny niż wszystkie. Ale wszyscy uznali, że wyjątkowo dobry. I to najważniejsze. 





Ricotta jako ser dojrzewający

Potrzebna będzie serwatka pozostała po warzeniu sera. Powinno się ją wykorzystać od razu, a najpóźniej po 3 godzinach. Musi być bardzo świeża.

Serwatkę podgrzać prawie do temperatury wrzenia, ale nie gotować. Ja zawsze pilnuję, aby było to 95-96 st. C. Łyżką cedzakową zebrać z wierzchu serek, przełożyć na durszlak wyłożony gazą, zostawić do odcieknięcia na godzinę. Następnie przełożyć do formy wyłożonej chustą / tetrą, przykryć i prasować pod ciężarem ok. 10 kg przez kilka godzin. W tym czasie raz po godzinie odwrócić ser i przy okazji wyjąć z chusty / tetry.

Po prasowaniu oprószyć solą po wierzchu z każdej strony i zostawić do dojrzewania w temperaturze 12-14 st. C na 7-10 dni. 

Smak takiej ricotty jest bardzo ciekawy - lekko słodka nuta zmieszana ze smakiem wytrawnym. 






A kiedy już mamy dosyć cotygodniowej ricotty w naturalnej postaci, past z ricotty czy opisanej właśnie ricotty dojrzewającej, robię np. takie oto pieczone pierogi z ricottą:






13 komentarzy:

  1. I ser i pierogi z nim wyglądają imponująco :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierogi piękne! Chętnie bym takich spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:-). Takie pieczone smakują nam nawet bardziej od tych gotowanych.

      Usuń
  3. Super pierogi! Elu proszę podziel się przepisem na te piękne pierogi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-). To klasyczne ciasto drożdżowe w wersji wytrawnej, z mąki orkiszowej razowej jedynie z dodatkiem gałki muszkatołowej. Ricotta z podsmażoną cebulką, oliwą i ziołami. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. "klasyczne ciasto drożdżowe w wersji wytrawnej"- hym? Przepraszam, że zawracam głowę czy to na makowiec zawijany mogę wykorzystać oczywiście bez cukru, czy ten do pierogów masz mniej skomplikowany? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie mało precyzyjnie piszę, już się poprawiam:-). Ja robię tak: 500 g mąki orkiszowej razowej, 25 g świeżych drożdży, ok. 250 g mleka, 1 łyżeczka soli, 1 łyżeczka miodu, 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, 3 łyżki oliwy lub roztopionego masła. Z drożdży robię rozczyn, wyrabiam ciasto, zostawiam do podwojenia objętości, wałkuję, lepię pierogi, układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smaruję roztrzepanym jajkiem, posypuję makiem i piekę w 200 st. C przez 20-25 minut. Jeśli coś pominęłam, pytaj.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za przepis na pewno skorzystam i pochwalę się jak smakowało :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. To czekam na efekt i pozdrawiam:-)

      Usuń
    4. Witam pani Elu, od 2010 r mam swoją farmerską serowarnię i od dłuższego czasu czynię próby z ricottą. Obecnie wytwarzam Ricottę z serwatki po produkcji sera typu Halloumi (mleko zadawane tylko podpuszczką bez dodatku kwasujących bakterii startowych), jest wyjątkowo delikatna i ma moc mlecznego smaku. Pani informacja, chyba przyczyni się do kolejnej próby z Ricottą długo dojrzewającą ale chyba ponownie w moczonej w winie PORTO Twine. Gdyby miała pani ochotę na trochę szczegółów to proszę o kontakt pod nr tel 604 433 373 lub ipietrzyk12@gmail.com
      Pozdrawiam Igor Pietrzyk- Sery Ślubowskie.

      Usuń
  5. czy możesz podać trochę więcej informacji dotyczącej Ricotty długo dojrzewającej?
    może być także kontakt telefoniczny.
    dane kontaktowe na stronie: www.seryslubowskie.pl
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry,
      Igor, Twoje sery są przepiękne i profesjonalne. Ja jestem jedynie serowarem - amatorem, bardzo amatorem:-). Moja ricotta to taki eksperyment, jest bardzo smaczna, tylko nie wiem, czy dałoby się ją dłużej potrzymać niż ok. 2 tygodnie. Wydaje mi się, że jednak nie (?). Słyszałam, że można by też do gotowej ricotty po ostygnięciu dodać bakterie starterowe, ale nie próbowałam. Robiłam też kiedyś ricottę w winie, ale to było na początku mojej serowarskiej przygody, więc nie wyszła zbyt urodziwa:-): http://wposzukiwaniuslowlife.blogspot.com/2014/03/niemiecki-ser-ziegerkase.html. Pozdrawiam serdecznie, Ela

      Usuń