środa, 10 lutego 2016

Zima w Beskidach i wiosna w ogródku

Nasz tygodniowy pobyt w górach nabrał wręcz czarodziejskiego wymiaru ze względu na pogodę. Wszędzie wiosna, a my w samym środku zimy. Wszędzie biało, wręcz bajkowo. Pełno śniegu, narty, sanki, rzucanie śnieżkami, lepienie bałwana... Przeżyliśmy nawet mrożącą krew w żyłach "strasznie fajną" przygodę, kiedy to nasz ciężki samochód zamiast jechać do góry, zaczął zsuwać się po śliskiej, zaśnieżonej i oblodzonej drodze w dół... No cóż, takie uroki zimy. Chociaż od soboty (wtedy wróciliśmy) to pewnie i w górach już bliżej do wiosny.


 

Wyjechaliśmy z gór i śnieg zniknął. Słońce, kilka stopni na plusie, prawie wiosna. 

Ledwo wróciliśmy do domu, a tu w ogródku czekają na nas przebiśniegi. Spod ziemi wyłaniają się zielone łodyżki pozostałych wiosennych kwiatów. Czy to już wiosna??? Chyba tak.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz