piątek, 8 stycznia 2016

Domowy krem do twarzy i ciała z przywrotnikiem

Ponieważ marna ze mnie zielarka, przywrotnika dotąd nie znałam, co ze skruchą przyznaję. Ale odtąd będę go na pewno często stosować, gdyż przywrotnik to ziele o wielu zastosowaniach zdrowotnych, m.in. przyspiesza leczenie ran, poprawia pracę mięśni, reguluje przemianę materii i hamuje rozwój bakterii w przewodzie pokarmowym, łagodzi ból gardła i likwiduje stany zapalne jamy ustnej. Ma jeszcze wiele innych zalet, ja skupiłam się jednak tutaj na jego działaniu na skórę. Bowiem ujędrnia ją i uelastycznia, zmniejsza przebarwienia, blizny i rozstępy, jest dobry dla każdego rodzaju skóry (źródło).

Można pić go w postaci herbatki, wówczas 1 czubatą łyżeczkę zalać szklanką wrzątku, zaparzyć kilkanaście minut pod przykryciem, przecedzić i pić codziennie, a nawet 2-3 razy dziennie.

Można też sporządzić bardzo przyjemny krem i stosować go do twarzy oraz do całego ciała. Użyłam do niego naparu z przywrotnika, zrobiłam trochę mocniejszy niż na herbatkę: 1 czubata łyżeczka na 100 ml wody.

Do przygotowania całej receptury posiłkowałam się książką Klaudyny Hebdy "Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu", gdyż tam podane są proporcje faz wodnych i olejowych, a ja sama póki co nie podejmuję się eksperymentować na tym poletku:-). Sporo można dodać od siebie, zamieniając oleje, napary i dodatki i takie eksperymentowanie jak najbardziej polecam, ale z proporcjami lepiej uważać.

Jako emulgatora użyłam samoemulgującej bazy z oleju z pestek moreli. Rozpuszcza się ją, dodając do fazy wodnej (korzystałam z instrukcji zamieszczonej tutaj). Trzeba zwrócić uwagę, w czym rozpuszcza się dany emulgator, ponieważ np. wosk emulgujący dodajemy do fazy olejowej. Baza samoemulgująca nie wymaga użycia miksera / trzepaczki, wystarczy wymieszać składniki. A emulgator jest potrzebny do kremu, do którego dodajemy wodę. Łączy wówczas obie fazy: olejową i wodną, a powstały krem jest gładki i nie rozwarstwia się. Emulgator jest odpowiedzialny za konsystencję.

Większość robionych przeze mnie kremów składa się wyłącznie z tłuszczów i takie lubię najbardziej, bo nie dość, że prosto się je robi, to jeszcze mają o wiele dłuższą trwałość. Kremy z wodą zaś muszą być przechowywane w lodówce, a i tak i trwałość nie jest długa (chyba że dodamy konserwant). Za to kremy z wodą są delikatniejsze i lżejsze. Taki jest mój krem z przywrotnikiem.



Domowy krem do twarzy i ciała z przywrotnikiem

30 g oleju migdałowego
6 g samoemulgującej bazy z oleju z pestek moreli
70 g naparu z przywrotnika (użyłam jednej czubatej łyżeczki suszonego ziela na 100 ml wody)
10 kropli witaminy E
5 kropli naturalnego olejku lawendowego (lub innego)

Podgrzać napar z przywrotnika do temperatury ok. 70-75 st. C. Dodać bazę samoemulgującą, wymieszać do połączenia. Powoli wlewać olej, cały czas mieszając, ale powoli, aż do połączenia składników. Zostawić do wystudzenia.

Gdy mieszanina będzie letnia (ok. 40 st. C), dodać witaminę E i olejek eteryczny. Wymieszać. Schłodzić.

Przechowywać w lodówce do 2 tygodni (z konserwantem kilka miesięcy). Ja najdłużej przechowywałam taki krem dwa i pół tygodnia i było wszystko w porządku, ale oczywiście lepiej zużyć go wcześniej. Dlatego najlepiej nie robić dużych ilość na jeden raz albo mieć więcej użytkowników kremu:-).

Krem nie jest gęsty, dobrze się nakłada i jest bardzo delikatny. dobrze natłuszcza i nawilża skórę. Dzięki dodanemu olejkowi pięknie pachnie lawendą.




6 komentarzy:

  1. Mam książkę, ale jeszcz nic nie robiłam. Przeraża mni fakt, że na pczątek trzeba nabyć conieco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale raz kupujesz, a potem robisz i robisz:-)

      Usuń
  2. Elu, jesteś niesamowita, podziwiamy Twoją inwencję twórczą :) pozdrawiamy noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-). A domowe kremy bardzo polecam:-)

      Usuń
  3. Ciekawie, ciekawie. A na bazie samych tłuszczy to chyba ciężkie bardzo, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięższe na pewno. Ja w każdym razie tłustych kremów "sklepowych" nigdy nie mogłam używać, bo od razu miałam problemy z cerą, a te naturalne mogę cały czas stosować i wszystko jest ok, a nawet lepiej:-). Warto spróbować.

      Usuń