piątek, 11 grudnia 2015

Ser żółty z suszonymi borowikami

Co za ser! Ser z grzybami to mój eksperyment. Nie wpadłabym na niego, gdyby nie suszone borowiki w promocji:-). A gdy już miałam borowiki i mleko, to powstał ser. Ser więcej niż doskonały. I całkiem dla nas nowy, nie znałam dotąd tego połączenia. Trochę świąteczny:-). A pachnie serowo-grzybowo. 

U mnie ser ten nie dojrzewał bardzo długo - jedynie dwa i pół miesiąca, bo dłużej już nie mogłam czekać, bardzo byłam ciekawa jego smaku i oczywiście samych grzybów. Sądziłam, że będą dość twarde i wyraźnie wyczuwalne podczas gryzienia, ale stało się zupełnie inaczej. Grzyby idealnie zmiękły i nadały serowi lekko brązowego koloru (chyba nie widać tego na zdjęciach, najlepiej dostrzega się ten brązowy odcień, gdy położy się ser grzybowy obok sera żółtego bez dodatków). Grzyby nadały również serowi grzybowego smaku, ale dość delikatnego, w każdym razie moje dziewczyny, które nie przepadają za grzybami, serem się zajadały, choć próbowały go najpierw bardzo ostrożnie:-).



Ser żółty z suszonymi borowikami


10 l świeżego mleka
1/2 łyżeczki bakterii termofilnych
3/4 łyżeczki podpuszczki naturalnej w płynie rozcieńczonej w 50 ml niechlorowanej wody

dodatkowo: 
40 g suszonych borowików

Borowiki umyć i sparzyć wrzątkiem. Drobno pokroić, osuszyć. 

Mleko podgrzać do temperatury 32-33 st. C, dodać bakterie termofilne, wymieszać. Odstawić na 30 minut, utrzymując temperaturę 32-33 st. C. 

Dodać podpuszczkę i wymieszać. Ponownie zostawić na 30 minut w temperaturze 32-33 st. C. 

Powstały skrzep drobno pokroić - wielkość mniej-więcej ziarenek ryżu. 

Powoli podgrzać do temperatury 45 st. C, bardzo często mieszając. Ziarna serowe będą się stopniowo zmniejszać. 

Odlać serwatkę do poziomu ziaren, skrzep przełożyć do miski, szybko wymieszać z borowikami.

Przełożyć do formy wyłożonej chustą serowarską / tetrą i prasować przez 15 minut pod ciężarem 8-10 kg. Następnie odwrócić w chuście i prasować pod ciężarem 15 kg i przez 12-14 godzin.

Przygotować solankę - roztwór soli ma być nasycony, czyli 1 kg soli na 4 litry gorącej wody. Wodę oczywiście ostudzić przed włożeniem sera. Ser włożyć do solanki, zostawić na 12 godzin w temperaturze pokojowej (można dłużej, ale wtedy ser będzie bardziej słony).

Ser wyjąć z solanki i zostawić do dojrzewania na ile się uda w temperaturze 12-13 st. C i wilgotności 80-85%. U mnie dwa i pół miesiąca.





8 komentarzy:

  1. Niesamowity. Może kiedyś się odważę spróbować z domowym serem i wtedy ten blog będzie dla mnie podręcznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-). I liczę, Agnieszko, że zachęcę Cię do robienia serów:-). Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ciekawa jestem smaku. Skoro dzieciaki nielubiace grzybow zachwycone. Ja kilka lat temu trafilam na grzybowy kupny i srednio przypadl mi do gustu. Ale takie przemyslowe to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to pewnie całkiem różne sery, różne smaki. Ale skoro moje dziewczyny, nie lubiąc grzybów, polubiły ten ser, to może za mało czuć go grzybami?:-). Sama nie wiem. Ale dobry jest, naprawdę.

      Usuń
  3. Ale kusisz:)zwłaszcza ze suszonych prawdziwków mam na tony.

    OdpowiedzUsuń