czwartek, 10 grudnia 2015

Ser smażony czyli serek topiony domowy

O serku topionym już kiedyś pisałam i tamten przepis wielokrotnie stosowałam i modyfikowałam. Robiłam też arcyciekawy ser Hauskyjza ze zgliwiałego sera. Od niedawna robię serek, o którym zaraz szczegółowo napiszę i który dla nas jest serkiem topionym idealnym. Przyprawy oczywiście można dowolnie zmieniać stosownie do gustu i pomysłu. Sam przepis to majsterszyk lokalnej kuchni markowskiej (tu go znalazłam). Lubię takie tradycyjne lokalne smaki, a przy okazji poznaję wirtualnie nowe miejsca i próbuję odtworzyć trochę po swojemu dawne tradycyjne przepisy.



Ser smażony czyli serek topiony domowy

1kg sera białego
1 litr słodkiego mleka
2 jajka
100 g masła
sól
przyprawy, np. doskonałym dodatkiem jest kminek, a u mnie tym razem 1 łyżeczka wędzonej papryki

Mleko wlać do garnka, włożyć rozkruszony ser, podgrzać. Gdy zawartość garnka będzie dobrze ciepła, powinna oddzielić się serwatka. Wówczas przelać wszystko przez sito. Serek przełożyć na patelnię, dodać jajka, masło, sól oraz przyprawy, smażyć do całkowitego roztopienia się sera. Zajmie to dobrych parę minut i trzeba ciągle mieszać. Na początku będą widoczne duże grudki, potem już tylko malutkie, aż w końcu konsystencja stanie się aksamitna i delikatna.

Wówczas wyłożyć na deskę / blat i uformować wałek lub inny dowolny kształt. Z tym że trzeba pamiętać, aby robić to jeszcze na gorąco, gdyż potem serek zastyga i nic się już z niego nie uformuje. Wystudzić, schłodzić i jeść:-).

Serek nie ma konsystencji do smarowania (dla jednych to dobrze, dla innych źle), jest miękki, ale ładnie się kroi, i jest bardzo smaczny. 

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To do dzieła! Wystarczy kawałek białego sera (ostatecznie ze sklepu:-)) i parę minut pracy i gotowe.

      Usuń
  2. na pewno zrobię! :) uwielbiam sery w każdej postaci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam:-). Bo naprawdę jest prosty do zrobienia, a bardzo smaczny.

      Usuń
  3. Ciekawe po co dodaje sie mleko? Ja nawet cos takiego czasem popelniam, tylko bez mleka. Smaze sobie ser na masle i faktycznie robi sie plynny a potem dodaje kminek i jajko. Bardziej to zawsze traktowalam jako jajecznice z serem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kwestia smaku? I tu odcedza się serwatkę. Co do jajecznicy, to chyba kwestia proporcji sera do jajek:-). Ale faktycznie, taka jajecznica to pewnie dobra rzecz.

      Usuń
  4. Jako seromaniak stwierdzam, że dużo pyszności u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam:-). Z entuzjazmem zgłębiam temat serów i serowarstwa.

      Usuń
  5. Się muszę zastanowić nad jakaś domową wersją sera topionego, bo to co na półce w sklepach to albo pełne chemii, albo jeszcze na dokładkę z tłuszczem palmowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mnie przerażają wszystkie gotowe produkty i jestem niedowiarkiem nawet wtedy, gdy widzę całkiem porządną etykietę... Wolę zrobić sama.

      Usuń
  6. Rewelacja! Jestem ostatnio po pierwszych wyczynach związanych z serem smażonym, zgliwiałym. Robiłem go już kilka razy i zaczyna mi brakować odmiany. A tu proszę :D Jak prezent na gwiazdkę dostaję taki wpis u Ciebie. Nie pozostaje mi nic innego jak zmienić planu na jutro i zrobić ten serek! Bardzo serdecznie Ci dziękuję i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że przepis zachęcił Cię do zrobienia serka. Jest faktycznie szybki i prosty (a jaki dobry!), taka przyjemna odmiana po serii serów dojrzewających:-)

      Usuń
  7. Serek gotowy i faktycznie smaczny :) Jest delikatny i kruchy :) Masz racjęm to miła odmiana po serach dojrzewających. Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń