poniedziałek, 21 września 2015

Krowi Mysost, kozi Gjetost - norweskie serki serwatkowe

Chciałabym dziś zaprezentować ser specyficzny. Zrobiłam go tylko raz z mleka krowiego i raz z mleka koziego. Zupełnie nam nie przypadł do gustu, ale wiem, że są jego amatorzy. Wytwarzany również w Polsce, kozi przybiera wiele mówiącą nazwę "Kozia Chałwa", ale z chałwą jak dla mnie ma wspólną jedynie konsystencję. W Norwegii taki kozi serek nazywa się Gjetost, krowi - Mysost. Robi się go z serwatki, gotowanej przez kilka godzin. Smak ostro-słodko-kwaśny, specyficzny. Mój ser jest niby na słodko, z dodatkiem cynamonu. Rozkruszyłam go na kawałeczki, choć powinnam była pokroić go w plastry, ale wynikło to z tego, że zamiast przełożyć ser do formy serowej, włożyłam go do szklanej miseczki, z której ciężko go było wyjąć. Poza tym był strasznie twardy. Mimo iż nie do końca serek ten przypadł nam do gustu, to i tak polecam zrobienie go, w końcu to przecież kwestia smaku. Ja zrobiłam go z czystej ciekawości, intrygowało mnie przeistoczenie się serwatki w twardy ser, na dodatek brązowy... U mnie wyszedł ser naprawdę bardzo twardy, bo gotowałam, dokąd się dało:-).



Krowi Mysost, kozi Gjetost - norweskie serki serwatkowe

przepis z książki D. Amrein-Boyes "200 Easy Homemade Cheese Recipes"

Składniki:
serwatka pozostała po warzeniu twardego sera, przechowywana najwyżej 3 godziny - musi być bardzo świeża
cynamon - można też dodać inne dodatki, np. orzechy, a można też zrobić ser bez żadnych dodatków

Serwatkę zagotować, zmniejszyć ogień i dalej gotować na bardzo słabym ogniu przez kilka godzin. Na początku mieszać tylko co jakiś czas, potem coraz częściej, a na końcu ciągle. Mój ser doprowadziłam do bardzo gęstej pasty, która po stężeniu stała się bardzo twardym serem (serem?).

W każdym razie, po uzyskaniu konsystencji pasty (rzadszej bądź gęściejszej, wedle gustu), umieścić garnek w bardzo zimnej wodzie i mieszać do wystudzenia. Ma to zapobiec tworzeniu się grudek.
Dodać cynamon lub ewentualnie inne dodatki. Wymieszać. Można też dodać tłustą śmietankę (najwyżej do 10% całości masy) - wówczas ser będzie bardziej kremowy.

Przełożyć ser do formy i zostawić w temperaturze pokojowej do całkowitego wystudzenia i stwardnienia. Ja przełożyłam do szklanej miseczki, ale niełatwo było potem serek z niej wyciągnąć, szczególnie taki bardzo bardzo twardy.



4 komentarze:

  1. Intryguje mnie ten ser. W Danii takiego nie ma, a wiele o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest specyficzny, ale warto spróbować. Zupełnie inny od wszystkich serów.

      Usuń
  2. Kury jak widzą że niosę wiadro z serwatką to uciekają w popłochu do kurnika, oszczędzę je dzisiaj i spróbuję zrobić mysost z Twojego przepisu :) Pozdrawiam ciepło, Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia:-). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń