środa, 23 września 2015

Korzenna nalewka z orzechów włoskich

Orzechówka to idealna nalewka dla wszystkich, którzy miewają kłopoty z przewodem pokarmowym. Dodatkowo zawiera jod. A jeszcze jeśli zrobić ją tak, aby była smaczna, to w ogóle rewelacja. Bo smaczna z założenia nie jest, orzechy mają sporo goryczki w smaku, dlatego owoce cytrusowe i korzenne przyprawy mają za zadanie zdziałać cuda. I zdziałały:-).



Teraz za późno już na zbiór zielonych orzechów włoskich, teraz orzechy wyglądają już tak:



Na zdjęciu powyżej są orzechy dojrzałe, świeżo zebrane, jeszcze wilgotne w środku, i takie są moim zdaniem najsłodsze i najsmaczniejsze, niemniej jednak na nalewkę się nie nadają. Wracając do zielonych orzechów, to zbiera się je w czerwcu i lipcu, niektórzy mówią, że w lipcu to już za późno, pewnie zależy to od regionu. W każdym razie orzechy powinny być niedojrzałe i miękkie - łatwe do krojenia. Przy krojeniu orzechów trzeba uważać na ręce - orzechy barwią okropnie i ciężko się potem domyć! Moja siostra poleca siekanie w malakserze. Wystarczy moment, by rozdrobnić orzechy z grubsza.

Tajemnicą smaku tej nalewki jest dodatek cytrusów. Cytryny zresztą w ogóle świetnie sprawdzają się w nalewkach, cytrynówka to jak dla mnie jedna z najsmaczniejszych nalewek, które dotąd robiłam. Oczywiście można zrobić nalewkę orzechową bez dodatku cytrusów i też będzie dobrze, ale smak uzyskamy zupełnie inny.



Korzenna nalewka z orzechów włoskich

przepis z tej strony z moimi modyfikacjami

25 zielonych orzechów włoskich
1 l spirytusu
1 l przegotowanej wody (można tę ilość zmniejszyć albo w ogóle wodę pominąć, jeśli chcemy uzyskać nalewkę super mocną)
1 pomarańcza 
2 cytryny (albo nawet 3)
2 szklanki miodu
2 laski cynamonu
kilka goździków do smaku
1 gwiazdka anyżu
 
Orzechy przekroić na pół. Cytryny i pomarańczę umyć, oparzyć, pokroić na ćwiartki. Wszystkie składniki wymieszać, przykryć gazą (albo jeszcze lepiej - przykryć szczelnie) i pozostawić w ciepłym i słonecznym miejscu na co najmniej 30 dni, od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką. Następnie odcedzić, rozlać do butelek i przechowywać w ciemnym pomieszczeniu przez kilka miesięcy. U nas nalewka zrobiona w lipcu została poddana degustacji, ale do pełni smaku jeszcze jej sporo brakuje, lepiej uzbroić się w cierpliwość.

Jeden mały kieliszek orzechówki po posiłku zniweluje wszelkie dolegliwości żołądkowe, choć jak w każdym przypadku umiar wskazany:-).


6 komentarzy:

  1. Post faktycznie po czasie.
    Jak na 30 dni przykryjesz nastaw tylko gazą, to alko wyparuje natychmiast i nici z nalewki.
    Najlepiej nastawiać w słoju, szczelnie zamkniętym.
    Wstrząsać codziennie.
    Reszta porad na http://iza-w-kidowie.blogspot.com/2011/07/pora-na-nalewke-z-orzecha-woskiego.html
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam - nie wyparowało:-). Na wszelki wypadek zrobiłam dopisek, że lepiej zamknąć szczelnie. Dziękuję za poradę. Pozdrawiam, Ela

      Usuń
  2. Nastawiłam orzechówkę "o czasie", ale z innego przepisu. Na razie dochodzi sobie spokojnie ;) W przyszłym roku spróbuję Twojego sposobu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech sobie spokojnie dochodzi:-). Ten przepis spodobał mi się szczególnie ze względu na dodatek cytrusów, bardzo lubię takie nuty smakowe. Pozdrawiam

      Usuń