poniedziałek, 11 maja 2015

Znowu Komunia!

Wykrzyknik oznacza zarówno radość, jak i znużenie oraz niechęć. Radość była, zanim się cały ten kołowrót zaczął. Gdy do Pierwszej Komunii Świętej szykowała się Pierwsza. Wszyscy przejęci byliśmy duchowym aspektem wydarzenia, radośni oczekiwaliśmy na tę ważną chwilę. Rzeczywistość brutalnie sprowadziła nas do parteru. Nie chcę generalizować, wiem (już teraz z własnego doświadczenia), że są parafie, w których uroczystość Komunii Świętej odbywa się stosownie do wagi chwili, z naciskiem na duchowy aspekt. Ale nie w naszej byłej parafii (a takich niestety jest dużo).

Pierwsza Komunia Święta naszej Pierwszej była koszmarna, choć pewnie "nie wypada" tak pisać. Ksiądz grzmiał na ambonie, nakłaniał rodziców do skromnych sukienek i skromnych obchodów, ale okazało się to teorią i w wykonaniu księdza, i w wykonaniu rodziców. Po pierwsze, jednakowe sukienki. Miały być proste i skromne, okazały się drogie i strojne. Po drugie, obowiązkowy prezent dla księdza. OK, tylko dlaczego za dobrych kilka tysięcy złotych??? (nota bene, ksiądz musi jeździć nowoczesnym i wypasionym jeepem, ale to już inna sprawa). Wystrój kościoła też musi być specjalny (czytaj: drogi) i dużo jeszcze było innych składek pieniężnych, których już nie pamiętam. Pieniądze leciały jak woda, a najaktywniejsi rodzice tłamsili w zarodku wszelkie próby oporu. Mieliśmy sukienkę po kuzynce, ładną i skromną, Pierwszej bardzo się podobała, ale bombardowana byłam próbami nacisku z każdej strony, nawet krawcowej, która potajemnie obmierzyła dziecko w klasie i zaczęła szycie (!). Wiadomo, to dla niej i kasa, i reklama - takie śliczne dziewczynki w ślicznych jednakowych sukieneczkach (szerokich - na drucie). A kto nie zaangażuje się w sprawę i nie jest aktywny w sensie załatwiania, sprzątania itp., ten całkowicie jest zignorowany. Poszłam do księdza, przypominając mu, co opowiadał z ambony, ale ksiądz stwierdził, że nic nie może zrobić, że "to TACY ludzie". Fakt, kontyngent nowobogackich, ale nie zmienia to faktu, że z przeżycia duchowego nici.

Druga przeszła przez dokładnie to samo. Najważniejsza sprawa - SUKNIA. Ten sam problem. Czy naprawdę jest jakiś sens w kupowaniu drogich sukienek, a szczególnie gdy ma się 4 dziewczynki? Czy jeśli jedna włoży po drugiej, to źle? Przecież to nie jest znoszone ubranie, taką sukienkę zakłada się kilka razy i po upraniu prezentuje się jak nowa...

Teraz Komunia Trzeciej, ale w innej parafii - zmieniliśmy szkołę, więc zmienia się i parafia, w której dziecko przygotowywane jest do Komunii Świętej. Czuję się dziwnie, bo NIKT NIC ode mnie nie chce. Pieniądze były zbierane tylko na różaniec i książeczkę do nabożeństwa, potem faktycznie i na prezent dla księdza, i na wystrój kościoła, ale zupełnie inne kwoty niż poprzednio. Nie ma tysiąca spraw, zebrań i zbiórek pieniędzy. Kilka prób w kościele musi się odbyć, tak to już jest, a poza tym ksiądz opowiada dzieciom, dlaczego ten dzień jest taki ważny. I tyle. Sukienka nasza, nikt nie narzuca mi dodatkowych wydatków ani na sukienkę (choć dzieci w większości miały załatwione wspólnie alby), ani na księdza, ani na tysiące innych rzeczy. To może być naprawdę PIĘKNY DZIEŃ! I był.

6 komentarzy:

  1. Dokładnie, czy jest sens kupowania ubranek jednorazowo na taką imprezę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma. Ale to moja dość odosobniona opinia:-)

      Usuń
  2. za kilka lat też mnie to czeka,
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci, żeby to był PIĘKNY dzień.

      Usuń
  3. Moja komunia odbyła się w czasie, kiedy nie było coca-coli i telefonów komórkowych. Nie czekaliśmy na prezenty, to było przeżycie, które pamiętam do dzisiaj, choć obecnie jestem ateistą. Dzisiaj kościół jest inny a dzieci wychowują się w kulcie internetu, smartfonów, tabletów i gier komputerowych. Iluzja prawdziwego życia. Do rodziców należy odpowiednie nakierowanie młodego człowieka, tylko do nich.
    P.S. Do dzisiaj pamiętam swój najlepszy prezent komunijny: pistolet na strzelające korki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziewczyny są w miarę nakierowane, dobrze by było jeszcze, gdyby i kościół współpracował w tym kierunku. I tu właśnie różnie bywa. Tym razem mieliśmy naprawdę piękną Komunię.

      Usuń