wtorek, 26 maja 2015

A gdyby tak zrobić piwo z mniszka?

Syrop z mniszka jest zdecydowanie bardziej popularny niż piwo. A ja właśnie postanowiłam zrobić coś z mniszka, ale tym razem egoistycznie, czyli tylko dla dorosłych. Piwo. Proste i doskonałe. Może wytrawni piwosze za mało w nim znajdą charakterystycznej piwnej goryczki, ale jak dla mnie, piwo jest idealne. Delikatny miodowy smak i aromat przenikający się z mniszkową goryczką. Gasi pragnienie, bąbelkuje pięknie i smakuje pysznie - wcale nie mleczem, jak podejrzewał mój sceptyczny małżonek. I, co dość istotne, przygotowuje się je łatwo i szybko w porównaniu z klasycznym piwem, które musi dłużej fermentować. I jeszcze w porównaniu z klasycznym piwem ma mniej procentów, ale to może być i wadą, i zaletą:-).


Piwo z mniszka

przepis stąd plus moje modyfikacje

200 g młodych mniszków lekarskich w całości - kwiaty, łodygi, liście, korzenie (korzenie pominęłam z lenistwa)
4 l wody
1 cytryna
5 g drożdży piwnych
400 g brązowego cukru lub miodu - ja zdecydowanie wolę miód, i ze względów zdrowotnych, i smakowych

Mniszki oczyścić, pokroić, dodać skórkę z cytryny, można lekko utłuc. Następnie wrzucić wszystko do garnka, zalać wodą i gotować 10 minut od zagotowania. Odcedzić. Wywar przelać do naczynia fermentacyjnego - u mnie po prostu garnek i rozpuścić w nim cukier/miód. Odstawić do wystygnięcia. Dodać drożdże i sok z cytryny. Odstawić przykryte na 5 dni do fermentacji. 

Po fermentacji przelać płyn do butelek, starając się zostawić na dnie osad, aby nie dostał się do butelek. Kapslować i zostawić na 7 dni. Ja zostawiłam na 10 dni, bo nie byłam pewna, czy faktycznie da się zrobić piwo w tydzień. Ale da się. Piwo wyszło idealne. 

Podobno nie jest ono zbyt trwałe i nie da się długo przechowywać. Być może, ale nie ma potrzeby długiego przechowywania 4 litrów piwa, które na dodatek wcale nie jest takie mocne... Więc zostało wypite.

Nikt nie uwierzył, że to piwo z mlecza:-). 




18 komentarzy:

  1. Elu, a te pierwsze 5 dni fermentacji w jakiej powinny przebiegać temperaturze? Pokojowej, czy raczej w niższej? Bardzo zaciekawiłaś mnie tym piwem.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pokojowej. U mnie stało na blacie w kuchni. I naprawdę to piwo jest ciekawe:-). Szkoda tylko, że nie jest gorąco, bo świetnie gasi pragnienie...

      Usuń
    2. Wystarczy intensywna wycieczka rowerowa, albo kilka kilometrów biegu i robi się gorąco.;))

      Usuń
    3. To prawda, aż chce się biegać dla takiego piwa:-).

      Usuń
  2. Ciekawy przepis. Mniszkowe piwo zdrowotnościowe:) Z pewnością wypróbuję.
    Co do fermentacji, to powinna ona przebiegać bez dostępu powietrza (rurka fermentacyjna), najlepiej w plastikowym lub szklanym pojemniku. Fermentacja jest zakończona, kiedy z rurki nie wychodzą już bąbelki. Zlewamy delikatnie rurką silikonową do butelek dodając do każdej odrobinę cukru (najlepiej glukozę), w zależności od wielkości butelek: 0,5l pół łyżeczki. Piwo dalej fermentuje w butelkach (nabiera mocy;) i nagazowuje się. Staje się przezroczyste, z niewielkim osadem na dnie. Należy też pamiętać o dużej higienie podczas produkcji; naczynia muszą być wyparzone. Butelki tylko kapslowane (np z kapslem tzw ceramicznym) lub zakręcane plastikowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mąż, często robiący piwo, też mi to wkładał do głowy:-). Ale przepis mówił o przykrytym naczyniu i w związku z tym garnek sprawdził się. Wszystko dobrze poszło. Ale następnym razem może faktycznie bardziej się przyłożę...

      Usuń
  3. Czasem trzeba się słuchać męża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przekorną naturę, ale tym razem zrobię wyjątek:-).

      Usuń
  4. Zrobiłam wszystko idealnie wg przepisu, mimo to od 2 dni fermentacja nie ruszyła. Czemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiałabym na słabe drożdże albo na nieodpowiednią temperaturę - zbyt niską albo zbyt wysoką, najlepsza jest "pokojowa", czyli 20 do dwudziestu kilku st. C. Ale u mnie też niewiele się działo podczas tego pierwszego etapu, choć teoretycznie powinno...

      Usuń
  5. Dziekuję za odpowiedz. U mnie niestety zero bulgotania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż robi tradycyjne piwo i sprawdza drożdże w ten sposób, że w połowie szklanki gorącej wody rozpuszcza 1 łyżeczkę cukru, studzi do 20-25 st. C i dodaje drożdże. Zostawia przykryte na godzinę i wtedy powinna pojawić się pianka, po wstrząśnięciu tej pianki powinno być jeszcze więcej. Wówczas spokojnie można dodać takie drożdże do naszego przyszłego piwa, bo wiadomo, że są dobre.

      Usuń
  6. To wina drożdzy, w ogóle "nie chodzą". Dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkoda... szczególnie że mniszki już przekwitły i trudno powtórzyć cały proces...

      Usuń
  7. Wlasnie jestem po fermentacji takiego piwka.
    Wszystko jak w przepisie tylko uzylem drozdzy piwowarskich.
    Dla wtajemniczonych Blg poczatkowe calkiem przyzwoite na poziomie 1,045 po 11 dniach w fermentatorze Blg 1.015 troche slabo, daje nam to 0.15 % alkoholu.
    Smak piwa bardzo mi przypomina cider/cydr.
    Piwo zabutelkowalem dodajac cukru, co jak gdzies przeczytalem moze delikatnie podniesc jego procentowosc.

    Nastepne bedzie piwo z gotowca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wszystko dobrze poszło. Moje piwo też ma taki cydrowy posmak:-)

      Usuń
  8. Wszystkie rady przyswojone ;) Idę po mniszek :D

    OdpowiedzUsuń