środa, 4 marca 2015

Żytni jasny chleb mleczny

Ten chleb upiekłam już kilka razy i wyjątkowo nam smakuje. Nie jest to co prawda mój ukochany ciężki razowiec, ale równie wspaniały smakowo. Z bardzo dużą przewagą mąki żytniej, tyle że jasnej. Chleb polski, tradycyjny, dopracowany i zaprezentowany przez Wisłę.



Żytni jasny chleb mleczny

z przepisu Wisły

Żurek
40 g aktywnego zakwasu żytniego
120 g wody
40 g mąki żytniej jasnej typ 720

Składniki wymieszać i pozostawić w temperaturze pokojowej na 18-20 godzin.

Kwas
cały żurek 200 g
370 g mąki żytniej jasnej typ 720
300 g mleka 2%
1 łyżeczka drożdży - pominęłam, gdyż mam aktywny zakwas
5 g mielonego kminku

Składniki zmieszać i pozostawić na 3 godziny w temperaturze 25 stopni.

Ciasto właściwe
cały kwas
420 g mąki żytniej jasnej typ 720
150 g mąki pszennej chlebowej - dodałam orkiszową typ 700
150-180 g wody - dodałam 150 g, aby ciasto było dość gęste - do formowania bochenków
3 płaskie łyżeczki soli

Sól rozpuścić w wodzie, dodać do kwasu i rozmieszać  dokładnie łyżką. Dodać obie mąki i wyrobić krótko ciasto. 

Ciasto pozostawić na pół godziny, żeby odpoczęło. Uformować bochenki. Ja upiekłam 2 duże chleby, gdyż piekłam z podwójnej ilości składników. Zostawić do wyrośnięcia w cieple - moje rosły ok. 2 godzin, ale jeśli dodajemy drożdże, chleb wyrośnie szybciej. 

Piec 10 minut z parą w temperaturze 240 st. C, a następnie bez pary w opadającej do 200 st. C temperaturze przez około 40 minut.




Chleb dołączam do marcowej listy "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzonej w tym miesiącu przez "Akacjowy Blog".
 

24 komentarze:

  1. Elu-chleb wygląda pięknie. Przepisy Wisly są niezawodne. Dziękujemy za dodanie chleba do marcowej listy, prosimy jeszcze o podlinkowanie informacji w ostatnim zdaniu :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu:-). Faktycznie, coś nie tak było z linkami, już poprawiłam. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ach Elu, jak się cieszę,że taki ładny ten chleb i tak dobrze i ładnie sfotografowany!
    Miło mi, że moje doświadczenia sa przydatne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisło, dziękuję bardzo. Twoje doświadczenia są BARDZO przydatne, a przepisy bezbłędne, aż się chce je wypróbować:-)

      Usuń
  3. Jak ja lubię takiu chlebek :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też:-). Szczególnie z przewagą żytniej mąki, nawet jeśli to jest jasna mąka.

      Usuń
  4. Ładnie wyszedł Ci ten chleb. Pozazdrościć. Ciągle się przymierzam do jego zrobienia, przymierzam i przymierzam ;)
    Ale w końcu go zrobię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-). Zrób koniecznie, jest niezawodny.

      Usuń
  5. Witam ,chcialam zapytac czy zamiast maki zytniej 720 moze byc zytnia 2000 ,nigdzie nie moge dostac tej 720

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 720 to jasna mąka i wychodzi z niej jasny chleb, 2000 to razowa - i chleb wyjdzie bardzo razowy, znacznie cięższy, ale też na pewno ciekawy. 720 można dostać w sklepach internetowych, jeśli nie ma w stacjonarnym. Pozdrawiam i powodzenia!

      Usuń
  6. Dzień dobry,

    jestem pod wrażeniem Pani bloga. Na kolana rzucają zwłaszcza sery, ale i chleby (i cała reszta) skłaniają do tego, by chylić czoła. Od dłuższego czasu piekę chleb, ale po nieudanych eksperymentach z żytnim pieczywem jest to zawsze ten sam chlebek pszenno-żytni z dodatkiem ugotowanej kaszy gryczanej. Zakwas zatem mam, ale pochodzi on właśnie z tego chleba, stąd pytanie, czy nadaje się do prezentowanych przez Panią przepisów. Jeśli nie, to czy może Pani przedstawić również przepis na sam zakwas, jakiego warto używać do wypiekania Pani chlebów?

    Dziękuję i pozdrawiam :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę i ja zmusić się do działania i zrobić taki chleb. Mąki żytniej u mnie dostatek, bo za każdym zakupem pszennej we młynie brałam i żytnią. Cholera wie po co, wiedząc, że poprzednia niezużyta ale.... to chyba zboczenie zawodowe i co zdrowe to w mega ilościach musi u mnie w domu być. Chciałabym tylko prosić o podpowiedź, jak ten zakwas żytni zrobić :) ale tak łopatologicznie, jak krowie na rowie, bo obawiam się, że mogę nie zrozumieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izetto, obiecuję ten zakwas, już i Patrycja (powyżej) prosiła, więc tym bardziej będzie:-)

      Usuń
  8. Bardzo dziękuję za miłe i budujące słowa. Obiecuję w najbliższych dniach napisać co nieco o zakwasie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. bardzo proszę, wpis już jest:-):http://wposzukiwaniuslowlife.blogspot.com/2015/03/zakwas-zytni-do-chleba-i-do-zurku.html

      Usuń
    2. Dziękuję :))

      Usuń
    3. To ja dziękuję za mobilizację - długo zbierałam się do tego wpisu:-)

      Usuń
  10. Matko, jaki piękny bochen, jakie fotki! Już wiem co będę piekła w weekend, dzięki za inspirację:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) Cieszę się, że tak Cię ten chleb zainspirował. Jest naprawdę wspaniały, warto go upiec.

      Usuń
  11. Upiekłam chlebek w piątek skoro świt, ale coś poszło nie tak :( Błagam o radę, co to mogło być. Generalnie trzymałam się przepisu (chlebek rósł dłużej, ale to chyba nie powinno mu zaszkodzić, wręcz przeciwnie, prawda?). Wyszedł zbity, jakby gliniasty, dość twardy, bez pęcherzyków w środku. A skórka dalece odbiega od tej fantastycznej na zdjęciach, na widok której ślinka napływa do ust. U mnie była jaśniejsza i na pewno mniej chrupiąca.
    Zakwas mam dość młody, bo zaczęłam go tworzyć na początku lipca, ale właśnie dlatego wspomogłam chlebek drożdżami (płaską łyżeczką suszonych).
    A propos zakwasu: od ostatniego pieczenia znów leżakował w lodówce. Dziś go wyjęłam, bo rano chciałam podjąć drugą próbę i zmierzyć się z inną recepturą, ale okazało się, że się rozwarstwił - na górze pojawiła się cienka warstwa wody; na domiar złego na wierzchu zaczęły się pojawiać liszaje wyglądające jak plamy wczesnej pleśni.
    Co zrobiłam nie tak?
    Będę wdzięczna za wskazówki i dobre rady :)
    Dziękuję i pozdrawiam,
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycjo, teoretycznie wszystko powinno być ok. Nie mam pojęcia, co mogło być nie tak. Może po prostu czasami tak bywa. Czasami robię taki sam chleb według tego samego przepisu, a wychodzi za każdym razem inny. Niedawno miałam podobną sytuację do Twojej - też chleb nie chciał wyrosnąć mimo długiego czekania i wyszedł zbity i ciężki. Ja wtedy zwalam winę na pogodę, jakakolwiek by nie była:-).
      Jeśli chodzi o zakwas, to ma prawo się rozwarstwiać i jest to całkiem normalne. Natomiast pleśń nie powinna się pojawić. Gdyby okazało się, że to faktycznie pleśń, to lepiej wyrzuć całość i zrób nowy zakwas. Trzymam kciuki!

      Usuń
  12. Hmm... Zobaczymy, czym zaowocują kolejne próby :) Niezależnie od efektu dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci udanego chleba, mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie. Pozdrawiam:-)

      Usuń