niedziela, 8 marca 2015

Najlepsze orkiszowe croissanty z orzechami

Doskonałe na śniadanie i nie tylko. Marzyłam już od dawna o zrobieniu croissantów, ale ciągle zwlekałam. Bo ciasto francuskie... Wyobrażałam sobie wałkowanie ciasta drożdżowego z masłem, a to masło wychodzi spod ciasta, lepi się do wałka... Idąc dalej, wyobrażałam sobie całą kuchnię w cieście i maśle i moja własna wybujała wyobraźnia skutecznie zniechęcała mnie do produkcji rogalików, które uwielbiam. A ponieważ nie kupuję takich rzeczy, to pozbawiłam się przyjemności ich jedzenia. W końcu trzeba było coś z tym zrobić. Teraz nastąpił najlepszy moment, bowiem motywem przewodnim marcowej listy "Na zakwasie i na drożdżach" (w tym miesiącu na "Akacjowym Blogu") jest pieczywo śniadaniowe. Zawzięłam się i moje paroletnie obawy okazały się bezsensowne. Ale cóż, sama sobie jestem winna... W każdym razie temat został bardzo skutecznie odczarowany. Zapowiedziałam wszystkim domownikom, że od teraz ciągle zamierzam piec croissanty. Nie wystraszyli się. Czyli mogę:-).

To ciasto naprawdę nie jest aż takie straszne:-). Owszem, trzeba się trochę napracować, ale dla takich croissantów warto. Brzmi to dość sztampowo, ale naprawdę tak jest:-). Ciasto francuskie całkiem przyjemnie się wałkuje, a jeśli ktoś nie odnajduje w tej czynności przyjemności, to na pewno przyzna, że chociaż nietrudno. Upieczone ciasto elegancko się "listkuje", tworząc wiele warstewek, charakterystycznych dla tego typu wypieków.

Zrobiłam croissanty z kilku różnych przepisów (tak, tak, poświęciłam na nie kilka wieczorów!), niektóre polecają np. dodanie niewielkiej ilości mleka w proszku czy mleka skondensowanego. Poniższa receptura jest najprostsza i ją zdecydowanie będę powtarzać. Zmniejszyłam tylko znacząco ilość drożdży, a mąkę pszenną zamieniłam na orkiszową, tak jak to mam w zwyczaju.

Podaję w przepisie dokładne wymiary rozwałkowywanych prostokątów, ale muszę przyznać, że wykonywałam wszystkie czynności bez linijki, choć oczywiście starałam się w miarę kontrolować wymiary przynajmniej "na oko".


Najlepsze orkiszowe croissanty z orzechami

źródło: Kwestia Smaku + moje zmiany

ilość: 14 - 16 rogalików (u mnie 17 - ostatni niewyględny z okrawków:-))

10 g drożdży suchych
70 ml (1/3 szklanki) wody o temperaturze pokojowej
568 g (4 szklanki) mąki orkiszowej typ 700
50 g (1/4 szklanki) cukru
1 łyżka soli
250 ml (1 szklanka) mleka o temperaturze pokojowej
poza tym:
250 g masła średnio schłodzonego
1 roztrzepane jajko do posmarowania rogalików przed pieczeniem

Drożdże wymieszać z wodą, odstawić na 5 minut. Mąkę, cukier, sól, mleko i drożdże wyrabiać mikserem (lub ręcznie), aż ciasto zacznie formować się w kulę. Uformować kulę z ciasta, włożyć ją do miski wysmarowanej masłem, przykryć folią przeźroczystą i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę w temperaturze pokojowej. Wstawić do lodówki na kolejne 1/2 godziny.

Na lekko posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na prostokąt około 23 x 38 cm, gruby na 1 cm. Zostawić na 5 minut. Masło rozpłaszczyć i uformować 12 x 8 cm prostokąt, gruby na 1 cm (masło powinno mieć taką samą konsystencję jak ciasto). Masło ułożyć w dolnej części prostokąta (powinno zajmować 1/3 jego część), zawinąć górną 1/3 część prostokąta w stronę środka, a dolną 1/3 część z masłem zawinąć na górną 1/3 część (tak jak list). Docisnąć i zlepić brzegi.

Rozwałkować ciasto wzdłuż na prostokąt 3 razy dłuższy od wyjściowego, powinien mieć około 40 cm długości i być na 2 cm gruby. Ponownie złożyć jak list. Ułożyć na talerz i włożyć do lodówki bez przykrycia na 10 minut.

Ponownie rozwałkować ciasto wzdłuż na prostokąt 3 razy dłuższy od wyjściowego. Ponownie złożyć na 3 części jak list. Schłodzić przez 10 minut. Jeszcze raz rozwałkować na prostokąt i złożyć jak list. Ciasto obsypać mąką, zawinąć dokładnie w folię i włożyć do lodówki na minimum 2 godziny, maksymalnie na 24.

Ciasto rozwałkować na długi, płaski prostokąt około 30 x 76 cm i cienki na 1/2 cm. Ostrym nożem przekroić ciasto w połowie, przyciąć równo boki. Ciasto pokroić na trójkąty, wysokie na około 15 cm od wierzchołka do podstawy trójkąta. Na każdym trójkącie ułożyć łyżeczkę nadzienia orzechowego*. Zwinąć w rogale rozpoczynając od podstawy trójkąta do końca wierzchołka. Dwie blachy do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i posmarować masłem. Wyłożyć rogale zawiniętym wierzchołkiem pod spód rogala. Układać je na blasze w odstępach 5 cm, wyginać w kształt księżyca i delikatnie przyciskać końce do podłoża. Posmarować jajkiem i odstawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 2 godziny bez przykrycia.

Nagrzać piekarnik do 220 st. C. Rogale ponownie posmarować jajkiem i wstawić do środkowej części piekarnika, temperaturę obniżyć do 200 st. C. Rogale piec przez 15 - 20 minut na złoty kolor. Studzić na kratce.

*Nadzienie orzechowe:
150 g grubo (lub jak kto woli - drobno) zmielonych orzechów włoskich albo innych
70 g brązowego cukru
3-4 łyżki śmietanki kremówki
Orzechy, cukier i śmietankę dobrze wymieszać. 









Chleb dołączam do marcowej listy "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzonej w tym miesiącu przez "Akacjowy Blog".
 

6 komentarzy:

  1. Takie własnej produkcji rogaliki to pycha :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, aż za bardzo:-). Co prawda nas dużo, ale w jeden dzień je pokonaliśmy...

      Usuń
  2. Zjadłabym takich pyszności :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dobre to też niedobrze, bo jak napisałam wyżej, zjedliśmy je w jeden dzień...:-)

      Usuń
  3. Elu-piękne rogaliki :) Cieszę się , że jest na liście marcowej sprawdzony przepis na croissanty :) Z pewnością je upiekę, pozdrawiam serdecznie M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Małgosiu. Rogaliki polecam, są pyszne.

      Usuń