piątek, 9 stycznia 2015

Domowy jogurt naturalny

Domowy jogurt robię / robimy (bo starsze dziewczyny też potrafią) już od niepamiętnych czasów. I wcale nie jest to trudna rzecz, jak się niektórym wydaje. Nawet dzieci umieją zrobić jogurt:-). Nawet ciężko tu podać konkretny przepis, bo nie ma o czym pisać... 

Najprościej opisując - do jednego naturalnego jogurtu ze sklepu dolać litr ciepłego mleka, zostawić na kilka godzin, schłodzić i gotowe.

A bardziej szczegółowo wygląda to tak: 

Można kupić albo bakterie starterowe do jogurtu, albo zwykły naturalny jogurt. Jeśli kupujemy naturalny jogurt, ważne, aby miał w składzie żywe kultury bakterii i żadnych podejrzanych dodatków, aby nasz produkt był jak najbardziej naturalny. 

Mleko wybieramy zdecydowanie świeże (sprzedawane w butelkach plastikowych lub szklanych), kiedyś w historii zdarzyło mi się wyprodukować jogurt na bazie mleka UHT i nawet się udał, mimo iż sądziłam, że to niemożliwe, ale zdecydowanie odradzam wszystkim mleko przetworzone UHT. Mleko podgrzewamy do temperatury ok. 40 st. C, nie wolno przekroczyć temperatury 45 st. C, ponieważ zginą wówczas bakterie jogurtowe. 

Ciepłym mlekiem zalewamy jogurt i mieszamy. Jeśli używamy gotowych kultur bakteryjnych wsypujemy je bezpośrednio do ciepłego mleka (dawkowanie zgodnie z instrukcją producenta) i mieszamy. Całość zostawiamy w ciepłym miejscu na kilka godzin, potem schładzamy.

Tu wynika temat jogurtownicy. Czy jest konieczna? W zasadzie nie, sama też nie jestem zwolenniczką mnożenia sprzętów i gadżetów kuchennych, ale jogurtownicę mam i bardzo sobie ją chwalę. Wszystko zależy od temperatury, jaką możemy zapewnić jogurtowi. Jeśli mamy ciepłe mieszkanie albo przynajmniej ciepłe jedno z pomieszczeń, to jogurtownica jest zbędna, ale jeśli w domu jest zimno tak jak u mnie, jogurtownica stanowi zbawienie:-). Jogurtownica zachowuje stałą temperaturę ok. 40 st. C i nie trzeba się o nic martwić. Wystarczy wyjąć słoiczki, gdy jogurt jest już gotowy i wstawić do schłodzenia do lodówki, żeby zgęstniał.

Domowy jogurt jest gęsty, kremowy i aksamitny. Moje dziewczyny zjadają go tak po prostu w wersji naturalnej i bardzo im smakuje, czasami dodają do niego pokrojoną drobno kostkę gorzkiej czekolady lub łyżeczkę miodu, w sezonie owoce. Jogurt dodaję też do różnych potraw w zastępstwie śmietany, której nie używam w kuchni (ze śmietany zebranej z wiejskiego mleka robimy masło).

Polecam każdemu!




8 komentarzy:

  1. Jogurt zrobiony:)
    Jedyny minus to jego struktura- strasznie się "ciągnie". Zrobiłam go bez użycia jogurtownicy, czy to mogło na to wpłynąć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Może temperatura? Może użyte bakterie? Kiedyś też mi się to przydarzyło, ale użyłam jako startera innego jogurtu naturalnego niż zwykle... Generalnie w jogurtownicy nie ma problemu z temperaturą. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki jogurt polecasz? ...chodzi mi o konkretnego producenta ;)

      Usuń
  3. witam, na litr mleka jaki duży jogurt, wystarczy taki mały czy raczej powinien być ten większy? czy jogurt można przelać do zwykłych szklanych słoiczków?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy mały - ok. 200 g, ale oczywiście może być i większy. Ja robię z małego. Pozdrawiam

      Usuń
  4. czy tak przygotowany jogurt może stanowić bazę do następnych czy za każdym razem trzeba kupować jogurt naturalny w sklepie? z Pani doświadczenia, przeciętnie jak długo taki jogurt jest dobry, przechowując go w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być bazą, ale nie na długo, tzn. na kilka razy. Jeśli chodzi o przechowywanie, to kiedyś zostawiłam jogurty na 2 tygodnie i nic się nie działo, a innym razem po 2 tygodniach na jednym pojawiła się pleśń. Generalnie, pewnie lepiej zużyć w ciągu ok. tygodnia, choć dłużej też powinien wytrzymać.

      Usuń