sobota, 6 grudnia 2014

Czeski chleb mieszany na zakwasie - "żitni chleba"

Wykonanie tego chleba nie jest skomplikowane, nie wymaga też trudnych do zdobycia składników. Taka klasyka chlebowa: zakwas, mąka żytnia, mąka pszenna (u mnie orkiszowa) jasna i razowa, woda i sól. Drożdże spokojnie można pominąć, chleb bardzo ładnie wyrasta - jak to zakwasowce:-)


Czeski chleb mieszany na zakwasie - "żitni chleba"

źródło: niezawodna Mirabbelka, przepis z książki Daniela Leadera "Local Breads"

Zaczyn:

50 g zakwasu żytniego
75 g letniej wody
75 g białej maki żytniej
Składniki zaczynu wymieszać, pozostawić w temperaturze pokojowej na 8-12 godzin do przefermentowania.

Ciasto właściwe:

160 g zaczynu - ja dodałam cały zaczyn 200 g
300 g wody
400 g mąki pszennej wysokoglutenowej - u mnie mąka orkiszowa: 200 g jasnej typ 700 i 200 g razowej typ 2000)
100 g mąki żytniej jasnej typ 720
10 g soli 
5 g drożdży instant - zdecydowanie można pominąć, chyba że mamy młody zakwas, który sobie nie poradzi

Składniki wymieszać, ciasto wyrobić dokładnie przez kilka minut mikserem (albo ręcznie ok. 10 minut). Ciasto powinno być gładkie, ale dość luźne.

Włożyć do miski wysmarowanej olejem, pozostawić pod przykryciem do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na 2 do 2,5 godziny. W trakcie wyrastania dwukrotnie odgazowywać, wyjmując z miski, rozciągając i składając z powrotem.

Po wyrośnięciu wyłożyć na blat posypany lekko mąką, uformować bochenek, ułożyć łączeniem ciasta do góry w koszyku wyłożonym ściereczką i wysypanym dobrze mąką. Pozostawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej, tak aby chleb podwoił swoją objętość. Powinno to zająć ok. 2 godzin, zależnie od temperatury. Sprawdzić wyrośnięcie poprzez naciśnięcie palcem w powierzchnię wyrośniętego bochenka. Jeśli zagłębienie wraca powoli do stanu pierwotnego, chleb nadaje się do pieczenia.

Nagrzać piekarnik razem z kamieniem 1 godzinę przed włożeniem chleba do temperatury 240 st. C. Piekarnik spryskać woda, chleb naciąć i wkładać do naparowanego piekarnika, piec ok. 40 do 50 minut do zbrązowienia skorki. Ja nie nacinałam chleba, więc malowniczo popękał:-). Piekłam 40 minut.

I jeszcze przyznam, że piekłam z potrójnej porcji - zjadamy dużo chleba, bo dużą rodziną jesteśmy:-). Upiekłam 2 małe bochenki i jeden bardzo duży (takie mam koszyki do wyrastania). Wszystkie oczywiście znakomite w smaku.





2 komentarze:

  1. Klasyk łatwy i pyszny!
    Dziekuję za dołaczenie do grudniowej listy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to w sumie taki chleb codzienny. pozdrawiam!

      Usuń