piątek, 19 grudnia 2014

Chleb z mąką z żołędzi na zakwasie

Robiąc "mąkowe" zakupy, wypatrzyłam tę właśnie mąkę - mąkę z żołędzi. Nie miałam z nią dotąd do czynienia, więc tym bardziej mnie intrygowała. I tak powstał doskonały chleb z doskonałej mąki.

Mąka z żołędzi ma podobno mniej kalorii niż inne mąki, a za to więcej błonnika, dużo więcej magnezu, potasu, wapnia, fosforu i sodu oraz zawiera dużo witaminy B i nienasycone kwasy tłuszczowe.

Zgodnie z opisem na opakowaniu, można dodawać ją do wypieków piekarniczych w proporcji 1/3 mąki żołędziowej i 2/3 innej mąki zbożowej. Nie wiem, jak to się ma do wypieków na zakwasie i żytniego zaczynu, więc zrobiłam po swojemu i oto efekt:


Chleb z mąką z żołędzi

Zaczyn:

30 g aktywnego zakwasu
235 g mąki żytniej razowej typ 2000
235 g wody

Składniki wymieszać, pozostawić na 12-14 godzin do przefermentowania.

Ciasto właściwe:

500 g zaczynu
250 g mąki z żołędzi 
400 g mąki orkiszowej jasnej typ 700
ok. 350 g maślanki
2 łyżki oliwy
1 łyżka miodu
12 g soli

Składniki wymieszać, wyrobić przez kilka minut, zostawić do wstępnej fermentacji na 2-3 godziny. Nic w tym czasie nie robiłam z ciastem, gdyż jego konsystencja nie bardzo pozwalała na rozciąganie, raczej było plastyczne jak plastelina:-). Za to pozwoliło na uformowanie dowolnego bochenka, więc z przyjemnością ulepiłam 2 urodziwe bochny (bo ja piekłam z podwójnej porcji). Nastroiłam się na długie wyrastanie mojego plastelinowego chleba, ale on sprawił bardzo miłą niespodziankę i w niespełna 2 godziny podwoił swoją objętość - zostawiłam go w cieple, rósł w 30 st. C. 

Piec w naparowanym piekarniku, początkowo w 250 st. C, potem stopniowo obniżać do 200 st. C, w sumie ok. 40 minut. Po 10-15 minutach pieczenia uchylić na chwilę piekarnik, aby wypuścić parę.  Studzić na kratce.

A smak? Chciałabym powiedzieć: żołędziowy, tylko jak smakują żołędzie??? W każdym razie dość wyrazisty, taki... żołędziowy:-) Ale naprawdę smaczny. Miąższ raczej drobny, bez specjalnych "dziurowych" efektów.




2 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o mące z żołędzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dotąd też nie:-). Ale to naprawdę bardzo ciekawa mąka

    OdpowiedzUsuń