środa, 17 grudnia 2014

Chleb maoryski na zakwasie z gotowanych ziemniaków

Lubię eksperymenty z zakwasem. Tym razem znalazłam na forum cincin.cc chleb maoryski, do którego dodaje się zakwas z ugotowanego ziemniaka. Maoryski -  czyli rodem z Nowej Zelandii, gdzie rdzenną ludność stanowią właśnie Maorysi.

Chleb przepięknie wyrasta, smakuje lekko słodkawo, ale w sumie wytrawnie, ziemniaków się nie wyczuwa - kto nie wie, to nie domyśli się, co tam dodaliśmy:-). Moja najmłodsza Czwarta westchnęła z ulgą: "w końcu chleb bez niczego w środku do wydłubywania..." No cóż, takie miewam "doskonałe" piekarnicze recenzje, jakby nie było - pełne uznania...:-).

Chleb przerobiłam jak zwykle po swojemu, zamieniając mąkę pszenną na orkiszową i do tego razową.


Chleb maoryski na zakwasie z gotowanych ziemniaków

Zakwas (oryg. rewena)

100 g ziemniaków (to jeden przeciętny ziemniak)
150 g wody
165 g mąki chlebowej - u mnie orkiszowa typ 700
1 łyżka płynnego miodu

Ziemniak obrać, pokroić w plasterki, zalać wodą i ugotować. Miękki ziemniak utłuc na piure w wodzie, w której się gotował, jeśli trzeba - dodać wody tak, by całość ważyła 250 g.

Przełożyć piure do miski/słoika i dodać mąkę i miód, wymieszać na jednolitą masę, przykryć i odstawić do fermentacji na 48/72 godziny w ciepłe miejsce. Można zostawić na dłużej, zakwas będzie mocniejszy.

Ciasto właściwe:


330 g zakwasu
400 g mąki chlebowej - u mnie orkiszowa razowa typ 2000
8 g soli
20 g płynnego miodu (1 łyżka)
1/3 łyżeczki drożdży instant - pominęłam
1 1/2 łyżki świeżego rozmarynu drobno posiekanego - zastąpiłam suszonym tymiankiem, który wszyscy bardzo lubimy, a za rozmarynem nie przepadamy
150 ml wody

Wszystkie składniki wymieszać w większej misce, wyrobić robotem do chwili, kiedy ciasto zbije się w kulę, będzie gładkie i elastyczne.

Przełożyć do miski wysmarowanej oliwą, szczelnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do czasu, gdy podwoi objętość - u mnie bez dodatku drożdży ciasto rosło nieco ponad 2 godziny. Podczas tego wyrastania, dwu lub trzykrotnie wyjąć ciasto na blat, złożyć i odłożyć do miski.

Uformować bochenek i włożyć do koszyka do wyrastania. U mnie ponownie chleb rósł 2 godziny.

Piekarnik rozgrzać do 220 st. C i naparować, ewentualnie wrzucić na dno piekarnika parę kostek lodu.

Piec przez 10 minut, następnie obniżyć temperaturę do 200 st. C i dopiekać dalsze 20-25 min.

Ostudzić na kratce.


Piekłam z podwójnej ilości składników, co zwykle czynię, korzystając z przepisów na chleb:-). 











2 komentarze: