piątek, 21 listopada 2014

Hauskyjza - śląski ser smażony

Do tego sera przymierzałam się trochę jak przysłowiowy pies do jeża. Istotą tego przepisu jest bowiem dobre zgliwienie sera, czyli w skrócie rzecz ujmując, pozostawienie go na kilka dni w temperaturze pokojowej, aż zacznie przepięknie śmierdzieć:-). A ja nie cierpię nawet zapachu jabłek przerabianych na ocet czy kapusty, która zaczyna się kisić... Ale w końcu zmierzyłam się z tematem i choć musiałam codziennie wąchać mój okropny ser, to w końcu przerobiłam go na prawdziwą delicję:-). Warto było i z czystym sumieniem mogę polecać tego rodzaju kuchenne wariacje. 


Hauskyjza - śląski ser smażony

na podstawie książki "Wytwarzamy ekologiczny ser w domu"  Z. Przybylaka, K. Przybylaka, M. Przybylak-Zdanowicz

1 kg twarogu
1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej
2 jajka
1 łyżeczka kminku (zamiast kminku można dodać czosnek)
1/2 łyżeczki soli (można mniej, można więcej)
Można dodać też trochę masła, ale ja już nie dodawałam.

Twaróg rozkruszyć na drobne kawałki, posypać równomiernie sodą oczyszczoną i pozostawić na kilka dni, aż ser zmieni konsystencję na lekko ciągnącą i zacznie wydzielać niezbyt przyjemny zapach (delikatnie rzecz ujmując).

Wtedy wbić jajka, dodać kminek i sól i smażyć na małym ogniu, aż ser nabierze jednolitej struktury. Bardzo łatwo się go miesza i bez problemu odstaje od patelni, nie przykleja się.

Następnie zestawić z ognia, przelać do miski i zostawić do wystudzenia.

Nadaje się do krojenia, jest zwarty, ale nie całkiem twardy.


6 komentarzy:

  1. Moja teściowa przed prawie trzema dekadami nauczyła mnie jak robić taki ser. Nie była Ślązaczką. Urodziła się i wychowała w Rzeszowie. Ja przez ponad 30 lat mieszkałam w stolicy Górnego Śląska. Ślązaczki nie dodawały sody do sera. PRAWDZIWY ser nie potrzebuje takich dodatków. Hauskyjza jest wspaniała ! Smrodek mi nie przeszkadza. Właśnie czekam aż dojrzeje i będzie mniammniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie też się zakochałam w tym serku, a wcześniej go nie znałam. I ten smrodek rzeczywiście nie przeszkadza:-). A soda pewnie ułatwia gliwienie sera. Ale spróbuję i bez, dziękuję! pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to już prawie nie można dostać prawdziwego sera chyba u babki na targu. Próbowałam kilkakrotnie ale mi nie wychodziło. Nigdy nie próbowałam z sodą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z kolei nie próbowałam bez sody, ale jak napisała osoba w komentarzu powyżej, można i bez sody. Ser powinien dobrze zgliwieć na tyle, żeby zrobił się lekko płynny - taki ciągnący. I śmierdzący:-) Trzeba cierpliwie poczekać. I wtedy można go smażyć. Naprawdę wychodzi doskonały. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy przepis. Nigdy nie słyszałam o takim serze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jest podobnych regionalnych przepisów, ale ja też wcześniej takich serów nie robiłam. Ale będę robić:-) pozdrawiam!

      Usuń