czwartek, 20 listopada 2014

Domowy ocet jabłkowy na 2 sposoby

Domowy ocet jabłkowy jest najlepszy. Ja zwykle robię go w bardzo prostej wersji, dodając jedynie trochę cukru. Ostatnio jednak znalazłam w książce Hanny Szymanderskiej "Pikantne marynaty" przepis na ocet bardziej skomplikowany, który składa się nie tylko z jabłek i cukru, ale również drożdży i razowego chleba. A potem dodaje się jeszcze po odrobinie cukru do butelek. Wypróbowałam i ten. Oba dobre:-).

Standardowo dodaję go do sałatek. Ale tak naprawdę ocet jabłkowy ma tak dużo zalet, że warto stosować go i dla zdrowia, i dla urody. Podawałam tu już przepis na rewelacyjną naturalną odżywkę do włosów. Poza tym warto go po prostu pić - rozcieńczony z wodą, osłodzony lekko miodem. Pomaga wtedy na przeziębienie i wzmacnia odporność. Można nim nawet płukać bolące gardło (wtedy bez dodatku miodu). Pomaga też ponoć na bezsenność i nudności w ciąży.

Ocet jabłkowy reguluje trawienie, stymuluje pracę nerek, obniża poziom cholesterolu, zapobiega nadciśnieniu, oczyszcza organizm i utrzymuje równowagę zasadowo-kwasową, wspomaga odchudzanie, spowalnia proces starzenia się skóry, leczy trądzik i pewnie można by jego zalety jeszcze długo wymieniać. (źródło)

Najprostszy ocet jabłkowy

1 kg dojrzałych jabłek (ja zwykle robię z antonówek, gdy jest na nie sezon, a poza tym z każdego gatunku, jaki mam)
1 l wody
1 łyżka cukru (można też robić z miodem)

Jabłka wraz z gniazdami nasiennymi i pestkami (jedynie bez ogonków) pokroić i włożyć do słoja. Można nawet użyć samych resztek jabłkowych - ogryzków, skórek, gniazd nasiennych, mimo iż wygląda to dość średnio:-). Cukier rozpuścić w ciepłej wodzie, poczekać, aż przestygnie, aby była letnia i zalać nią jabłka, tak aby wszystkie były przykryte. Słój przykryć gazą albo ręcznikiem papierowym, zawiązać sznurkiem lub przycisnąć gumką. To ważny etap ze względu na wszędobylskie muszki owocówki - nie wolno im się dostać do naszych jabłek.

Słój odstawić w ciepłe miejsce - temperatura pokojowa czyli dwadzieścia - dwadzieścia kilka stopni Celsjusza (u mnie najwyżej 20 st. C). Codziennie mieszać zawartość wyparzoną drewnianą łyżką. Po ok. 4 tygodniach ocet powinien być gotowy - przestaje się pienić. Wtedy należy przelać go przez gazę do wyparzonych butelek i używać w zasadzie bezterminowo, gdyż się nie psuje.

Pleśń często pojawia się na jabłkach, które wystają ponad poziom wody. Dlatego bardzo ważne jest, by całość raz dziennie dobrze zamieszać drewnianą łyżką. Mieszanie powinno być energiczne, bo chodzi o wprowadzenie do jabłek tlenu. W czasie mieszania powinna na powierzchni pojawić się piana. Trzeba też pamiętać, żeby do produkcji nie używać owoców nadpsutych. Przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu.

Ocet jabłkowy w wersji bardziej skomplikowanej

na podstawie przepisu Hanny Szymanderskiej z książki "Pikantne marynaty"

1 kg dojrzałych jabłek
100 g cukru
5 szklanek przegotowanej wody
10 g drożdży piekarniczych
kilka kromek przesuszonego razowego chleba
cukier po fermentacji

Jabłka pokroić razem z gniazdami nasiennymi. Dodać utarte z cukrem drożdże, chleb, dolać wodę. Słój przykryć gazą albo ręcznikiem papierowym, zawiązać sznurkiem lub przycisnąć gumką. Podobnie jak w przypadku poprzedniej wersji, codziennie mieszać zawartość wyparzoną drewnianą łyżką.

Po 10 dniach zawartość słoja przefiltrować i na każdy litr octu dodać 100 g cukru (dodałam mniej) i zostawić jeszcze na 1,5 miesiąca. Po tym czasie przefiltrować i rozlać do butelek. Przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu.


2 komentarze:

  1. mam pytanie ile taki ocet mozna przechowywac, szybko sie psuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zwykle dobrych parę miesięcy w szklanych zakręconych butelkach. Teoretycznie można i kilka lat, gdyż ocet sam w sobie jest konserwantem, ale nie eksperymentowałam aż tak.

      Usuń