piątek, 10 października 2014

Nalewka miętowa - ze świeżych listków mięty

Mięta w ogródku rośnie pięknie przez cały sezon letni, a już teraz jesienny, więc dodaję ją do wielu potraw. A herbata ze świeżych listków mięty to prawdziwa uczta. Moje dziewczyny nie lubią herbaty miętowej ze sklepu, ale mówią, że "taką z prawdziwych listków to mogą pić":-). Wcale im się nie dziwię. Dziś jednak nie o herbacie chciałam opowiedzieć, a zaprezentować niebiańską nalewkę z mięty - ze świeżej mięty. Bazowałam na tym przepisie, z tym że sporo pozmieniałam i zdecydowanie zmniejszyłam ilość cukru, aby osiągnąć nieco bardziej wytrawny trunek.


Nalewka miętowa

0,5 szklanki świeżych listków mięty (ugniotłam je porządnie w tej szklance, więc było ich naprawdę dużo)
0,25 l spirytusu
0,25 l wódki
0,25 l wody
100 g cukru

Listki mięty włożyć do słoika i zalać alkoholem. Odstawić w ciemne miejsce na tydzień. Od czasu do czasu wstrząsnąć słoikiem. 

Następnie przelać wyciąg alkoholowo-miętowy przez gazę, a listki mięty wyrzucić.
Zagotować cukier z wodą i gotować 1-2 minuty od momentu zagotowania. Wystudzić i wlać do słoika z wyciągiem alkoholowo-miętowym. Przelać do butelek najlepiej z ciemnego szkła i odstawić w chłodne miejsce. 

Moja nalewka miętowa czekała na degustację równo 2 miesiące i była wtedy przepyszna, a część przeleżakowała prawie 4 miesiące i stwierdzam, że ta część, która czekała dłużej, była jeszcze o wiele smaczniejsza - bardziej smakowała miętą niż alkoholem:-). Ale generalnie w takich proporcjach wychodzi bardzo mocna. Aby była delikatniejsza, można zwiększyć ilość wody, z której robimy syrop cukrowy. I oczywiście można dowolnie zwiększyć ilość cukru - moja nalewka jest dość wytrawna.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz