czwartek, 18 września 2014

Ser podwieczorkowy



Ser podwieczorkowy ładnie się nazywa:-), a smakuje jeszcze lepiej... Z pewnością w każdym razie nadaje się nie tylko na podwieczorek, ale na każdą porę dnia. Dobry, twardy ser o wyrazistym smaku. Wydawało mi się, że trochę za bardzo go posoliłam, ale wszyscy degustatorzy ocenili, że ser wyszedł tak rasowy, że naprawdę niczego mu nie brakuje. Podobno najlepszy. Czy to zasługa porządnego posolenia? Wolę wierzyć, że nie tylko:-).


Ser podwieczorkowy

na podstawie książki "Sery, masło, jogurt, kefir" L. Hanreich i E. Zeltner 

(w niektórych momentach brakowało mi szczegółowego rozpisania przepisu i tam pojawiła się moja inwencja twórcza:-))

10 l świeżego mleka
300 ml maślanki
30 kropli podpuszczki w płynie

Mleko wymieszać z maślanką i zostawić na 30 minut. Następnie powoli podgrzać do 32 st. C i dodać podpuszczkę. Wymieszać i zostawić na godzinę w stałej temperaturze 32 st. C. 

Skrzep pokroić w kostkę o boku 1 cm, ustawiając nóż najpierw pionowo, a potem skośnie, ewentualnie użyć harfy serowarskiej. Wymieszać.

Odlać nadmiar serwatki. Mieszać przez kilka minut, aby ziarno serowe wędrowało z dołu do góry i odwrotnie. Ponownie odlać nadmiar serwatki

Powoli podgrzewać skrzep do temperatury 40-45 st. C, bardzo często mieszając. Utrzymać tę temperaturę przez 15 minut, cały czas mieszając.

Wybrać masę serową, włożyć do formy, prasować pod niewielkim ciężarem (ja na tę ilość zastosowałam obciążenie ok. 0,5 kg) przez 24 godziny. W międzyczasie ser odwracać najpierw co godzinę, potem co 2 godziny (przyznam, że w tym tzw. międzyczasie zastała mnie noc, więc wtedy nie odwracałam sera co 2 godziny).

Posolić na mokro. Ja generalnie nie lubię solenia na mokro i jeśli da się, stosuję solankę i tutaj też tak zrobiłam:

1 kg soli rozpuścić w 4 litrach gorącej wody, poczekać do wystudzenia. Zostawić ser w solance (u mnie stał w lodówce) na 24 godziny - można krócej, po 24 godzinach dla mnie był trochę za słony, ale dla wszystkich pozostałych idealny, więc rzecz gustu. 

Po wyjęciu z solanki przenieść ser do dojrzewalni, w której temperatura wynosi 12-14 st. C i jest duża wilgotność (ok. 85%). Codziennie nacierać solanką i odwracać. Po ok. 14 dniach na serze powinna utworzyć się już skórka i wtedy należy zmienić temperaturę na 12-16 st. C (przepis mówi o przeniesieniu do innej dojrzewalni...). Wówczas nie trzeba już sera nacierać, wystarczy go odwracać codziennie lub co drugi dzień.

Czas dojrzewania to 3-4 miesiące, mój serek dojrzewał niecałe 2 miesiące, ale choć zapewne nie rozwinął pełni smaku, to był naprawdę doskonały.









4 komentarze:

  1. Wygląda wspaniale i jest zapewne pyszny. Jestem pełna podziwu - domowy ser to musi być ogromna satysfakcja. Ja na razie zatrzymałam się na domowym pieczywie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:-) Tak, to frajda i satysfakcja, kiedy ze zwyczajnego mleka tworzy się najprawdziwszy ser. Ale domowe pieczywo to też wspaniała rzecz. Pozdrawiam serdecznie, Ela

      Usuń
  2. Elu, znów coś niesamowitego !!!!!!!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nata, dziękuję! A serek naprawdę smaczny:-)

      Usuń