niedziela, 7 września 2014

Pain brié - normandzki chlebek w wersji orkiszowej z oliwkami

Przepis oryginalnie normandzki, uwieczniony przez Rachel Khoo w "Małej paryskiej kuchni", umieszczony na blogu Moniki. Z oliwkami i z rozmarynem (który zastąpiłam ziołami prowansalskimi, gdyż nie lubię rozmarynu). U mnie z jasnej mąki orkiszowej. Chlebek pyszny, ale jak dla nas zdecydowanie za mały, powinnam zrobić co najmniej 3 takie chlebki:-). Ale to następnym razem, teraz proporcje podaję na jeden mały bocheneczek, wystarczający, aby zaostrzyć apetyt...

Pain brié czyli normandzki chlebek

Zaczyn:

1 łyżeczka drożdży instant
130 g wody (dodałam jeszcze odrobinę, gdyż ciasto było za twarde
200 g mąki (u mnie orkiszowej typ 700)
2 szczypty soli

Drożdże wymieszać z mąką. Dodać wodę, sól i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto. Umieścić je w misce i owinąć szczelnie folią. Pozostawić do wyrośnięcia na godzinę, a następnie włożyć do lodówki na całą noc. 

Ciasto właściwe:

cały zaczyn
0,5 łyżeczki drożdży instant
4 łyżki letniej wody
85 g mąki (ponownie orkiszowa typ 700)
szczypta soli
kawałek masła (u mnie 2 łyżki oliwy z oliwek)

Drożdże wymieszać z wodą, mąkę z solą. Do mąki dodać zaczyn, oliwę, wodę. Zagniatać ciasto przez kilkanaście minut aż stanie się gładkie. Przykryć wilgotną ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut (moje rosło prawie godzinę, ale było z mąki orkiszowej). W tym czasie przygotować nadzienie:

50 g zielonych oliwek
50 g czarnych oliwek (u mnie całość to zielone oliwki)
1 łyżeczka posiekanego rozmarynu (zastąpiłam ziołami prowansalskimi)
20 ml oliwy

Oliwki i zioła posiekać i wymieszać z oliwą. Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt wielkości kartki papieru A4. Wysypać farsz i równomiernie rozprowadzić go na powierzchni ciasta. Następnie zwinąć ciasto w roladę i ułożyć złączeniem do dołu. Naciąć ciasto  głęboko, aby odsłonić oliwki (u mnie akurat niespecjalnie ten manewr udał się:-)). Pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę lub do momentu, kiedy ciasto podwoi objętość. Piekarnik nagrzać do 240 st. C, na spód wylać szklankę wody. Wsadzić ciasto do naparowanego piekarnika i piec przez 10 minut, następnie obniżyć temperaturę do 210 st. C i piec jeszcze 20–25 minut. Następnie wystudzić. A najbardziej smakuje, zanim wystygnie:-). Następnym razem pokombinuję z innymi dodatkami, na pierwszy ogień pójdą na pewno pieczarki i duszona cebula... A może pomidory?...










Chleb dołączam do comiesięcznej akcji "Na zakwasie i na drożdżach", która we wrześniu organizowana jest przez Akacjowy blog.
 

6 komentarzy:

  1. Kurczę, ale się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! Twój opis "o mnie" to wypisz wymaluj mój cel i moja historia ;) Skorzystam na pewno z wielu przepisów i będę wpadać regularnie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja też się cieszę, że istnieją takie bratnie dusze:-) Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie, Ela

      Usuń
  2. sama rozkosz :) wygląda obłędnie, do tego rozmaryn, oliwki....i te dziury w których bym się chętnie zanurzyła ;D cudo :) Dziękuję za dołączenie do wrześniowej listy :) pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, to ja dziękuję:-) pozdrawiam serdecznie, Ela

      Usuń
  3. Świetny przepis, chlebek pewnie pyszny, trochę przypomina mi focaccie z oliwkami, którą kiedyś robiłam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, podobny do focacci, pewnie to ta sama rodzina:-) Pozdrawiam!

      Usuń