niedziela, 31 sierpnia 2014

Powakacyjne refleksje

Kilka powakacyjnych wniosków a propos dzieci: 
- szybciej rosną,
- szybciej się rozwijają / dorośleją,
- mają bardziej rozbudowane słownictwo (cokolwiek by to nie znaczyło:-)),
- są taaakie pełne życia, że wciąż się tylko uśmiecham i uśmiecham.

I wniosek jeden a propos mnie:
- kocham wakacje! 

W tym roku początek wakacji spędziliśmy rodzinnie w Austrii, gdzie dziewczyny dostrzegły, jak ważne są języki obce (dotąd nie wyjeżdżały za granicę). I tak jak nie widziały celowości we wkuwaniu obcych słówek, tak po powrocie z zapałem obiecały, że wezmą się bardziej za angielski, a i niemiecki by się przydał... Zobaczymy, na ile starczy zapału:-). Zobaczyły kawałek innego kraju, nowe krajobrazy, poznaliśmy nowych ludzi. 

Środek wakacji to pobyt na wsi z babcią i dziadkiem, gdzie można się wyszaleć za wszystkie czasy, skubać do woli owoce, chrupać świeżą marchewkę, tulić małe kocięta u sąsiadki, biegać boso po rosie i bawić się na dworze na tysiąc sposobów.

Koniec wakacji to obóz pływacki dla trzech starszych. Dla 7-letniej Trzeciej to pierwszy wyjazd bez mamy i taty. Codzienne pływanie, kajaki, pontony, jezioro, bieganie, gry i zabawy, miliony atrakcji wśród lasów i jezior mazurskich. Trzecia zdawała mi relacje kilka razy dziennie - "Mamusiu, idę się myć", "Mamusiu, już się umyłam", "Idziemy na śniadanko" itp. Druga dzwoniła raz dziennie wieczorem, aby podzielić się wrażeniami z całego dnia, a Pierwsza... zapomniała o nas po raz pierwszy w życiu! Czy tak się dzieje z 10-latkami?:-) Chyba dorośleją. Nie ma czasu na pogaduszki z rodzicami, którzy chcieliby wszystko wiedzieć... Aż zatęskniłam za czasem, gdy moja Pierwsza była jeszcze malutka i taka słodka... W każdym razie w przypadku Pierwszej kończy się etap małego dziecka, jak sama zauważyła - "Mamusiu, niedługo będę nastolatką" (w styczniu skończy 11 lat). Faktycznie. 

Po wakacjach dziewczyny zmieniły się. Pierwsza spoważniała, Druga stała się spokojniejsza, Trzecia usamodzielniła się. Mają tysiące wrażeń i wspomnień. Wydoroślały. Tylko moja najmłodsza Czwarta, choć ostatnio wyrosła niesamowicie, dalej jest przytulaśnym przedszkolakiem, który bez mamy ani rusz. Niesamowicie jest być obserwatorem i uczestniczyć w rozwoju własnych dzieci. Patrzeć, jak się zmieniają, kształtuje im się charakter, uczą się i rozwijają. I jak bardzo różnią się między sobą.

Być rodzicem to niesamowita życiowa przygoda. Po wakacjach moje dzieci są starsze, a ja co najmniej kilka lat młodsza:-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz