środa, 11 czerwca 2014

Wędzony łosoś

Zwykle wędzimy makrelę, ale tym razem trafił się łosoś, cały płat świeżego łososia. I nie zdawałam sobie sprawy, że to aż taka różnica - domowy a kupiony. Ten domowy to po prostu poezja smaku, rozkosz dla podniebienia, ideał, cudo, nie wiem, jak go jeszcze nazwać... Poprawkę muszę co prawda wziąć na to, że ja łososia uwielbiam, bo na przykład Druga jest dalej wielbicielką makreli, łosoś jest dobry, ale makrela rulez! Polecam więc obie ryby:-).

Wędzony łosoś

płaty świeżego łososia (u mnie 1 płat, poza tym wędziła się jak zwykle makrela)

Sporządzić marynatę:
5 l gorącej wody
3/4 szklanki soli
10 liści laurowych
20 ziaren ziela angielskiego
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cukru

Wymieszać składniki marynaty i ostudzić. Włożyć ryby, wstawić naczynie do lodówki, zostawić na noc.

Ryby wyjąć z marynaty, osuszyć przez kilka godzin - makrele najlepiej zawiesić na hakach do wędzenia w lodówce lub w innym chłodnym miejscu, natomiast płaty łososia zrywają się z haków, lepiej więc położyć je na kratkach / tackach / deskach, aby w każdym razie miały dostęp powietrza i mogły spokojnie się wysuszyć.

Osuszone ryby umieścić w wędzarni. Tu też haki niezbyt się sprawdzają, lepiej znaleźć inny sposób, najlepsze są kratki. Łosoś wędził się 3 godziny w temperaturze 40-50 st. C w dymie drewna jabłoniowego.

Po prostu pyszny! 




2 komentarze:

  1. łosoś jest smaczny w każdej postaci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie trzeba też wielu dodatków, zawsze jest pyszny! pozdrawiam, Ela

      Usuń