niedziela, 22 czerwca 2014

Festiwal Czas Dobrego Sera w Sandomierzu

To był dobry czas dobrego sera:-). To nic, że Sandomierz leży 200 km od nas. Kiedy 2 dni wcześniej rzuciłam hasło: jedziemy?, usłyszałam: jedziemy! Postanowiliśmy zrobić sobie taką wyprawę do malowniczego Sandomierza nad Wisłą. Festiwal Czas Dobrego Sera przyciągnął na sandomierski rynek najlepsze polskie sery zagrodowe. Można było degustować do woli, aż w końcu pogubiłam się w smakach i nie umiałam ocenić, który z serów smakował mi najbardziej. Na festiwalu pojawiły się nie tylko sery, próbowaliśmy też regionalnych chlebów, sosów, konfitur, oliwek marokańskich, wina, piwa, miodów pitnych, a nawet ekologicznych wódek o wdzięcznych nazwach: aroniowica, borówkowica, gruszkowica, jabłkowica, porzeczkowica, kur"wica:-) i wiele innych. Miałam tego dnia etat kierowcy rodzinnego, więc niektóre degustacje mnie ominęły. Gospodarze stoisk to przeważnie lokalni wytwórcy, dbający o jakość i smak swoich produktów, niejednokrotnie prawdziwi mistrzowie w sztuce. Dobrze, że promowane są takie produkty - bez konserwantów i innych przemysłowych dodatków, naturalne, zdrowe i pyszne. Wytwarzane nie na skalę przemysłową, a w rodzinnych gospodarstwach, gdzie tworzone są z sercem, wielką starannością i pasją.

A wracając do serów, to ich różnorodność była niesamowita i bardzo inspirująca - już mam w głowie kilka pomysłów na kolejne sery:-). Były kozie, owcze i krowie. Były też włoskie prezentowane przez Włochów, sery z niebieską pleśnią, góralskie oscypki, sery bardzo dojrzałe i bardzo młode - nawet można było posmakować takiego samego sera o różnym stopniu dojrzałości i wychwycić różnice. A ponieważ sery doskonale komponują się z winem, pojawiły się też ciekawe propozycje połączeń różnych polskich serów z polskimi winami.

Wyjazd niesamowity, nie tylko dla pasjonatów serowarstwa, ale również dla amatorów dobrego, prawdziwego jedzenia. Ile ciekawych ludzi można poznać, ile ciekawych kontaktów nawiązać! Muszę koniecznie śledzić takie wydarzenia i gonić po Polsce:-).









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz