piątek, 4 kwietnia 2014

Mój typowy dzień "slow"

Nie pracuję według oficjalnej klasyfikacji pracujących ludzi. Powodów mojego nieróbstwa jest oczywiście mnóstwo, jeden lepszy od drugiego, a ja sobie leżę w domu, piję kawę, ewentualnie wyleguję się na tarasie (nawet mam leżak!). I dla pełnego obrazu chadzam na fitness:-). 

Mój typowy dzień zaczyna się o 6.00 rano. Pobudka, wstajemy wszyscy, tzn. prawie wszyscy, bo zwykle jedna z dziewczyn ma szkołę na drugą zmianę i ta śpi (jawna niesprawiedliwość oczywiście).

O 7.30 wyjeżdżamy. Mąż do pracy, po drodze odwozi Czwartą do przedszkola, ja z trzema starszymi jadę do szkoły. Samochodem 20 minut. Czasami w drodze powrotnej zdarza mi się wstąpić na ćwiczenia i mam wtedy tę godzinkę dla siebie.

Po powrocie ze szkoły ogarniam dom, który wygląda po porannym zbieraniu się jakby co najmniej tornado go nawiedziło, wiozę do szkoły Drugą na drugą zmianę, czekam trochę w szkole, żeby odebrać Trzecią albo wracam prosto do domu, jeśli Trzecia ma jeszcze basen po szkole. Ktoś nadąża?:-)

Po tym drugim powrocie ze szkoły piorę (codziennie!), nastawiam obiad, staram się szybko zrobić szybki obiad, ale średnio mi to "szybko" wychodzi, bo szykuję wieloetapowy chleb, piekę bułeczki albo coś jeszcze innego, gotuję zupę itd.

Muszę zdążyć ze sprawami domowymi do 15.30, kiedy to wyruszam do przedszkola po Czwartą, razem z nią jedziemy do szkoły po Drugą i Trzecią. Na 17.00 Trzecia ma basen, a o 17.00 Pierwsza kończy pływanie, więc czekamy, aż Pierwsza się ubierze i wysuszy.

Jedziemy w końcu do domu, zostawiając Trzecią na basenie, jeśli Mąż może ją odebrać o 19.00. Jeśli nie zdąży z pracy, czekamy jeszcze na Trzecią.

W domu kolacja, odrabianie lekcji, czasami muszę w tym pomóc, codziennie pogawędzić ze wszystkimi, przytulić, zaśpiewać kołysankę do snu...

To taki schemat, który oczywiście codziennie jest trochę inny. Mój typowy dzień w poszukiwaniu slow life...

2 komentarze:

  1. Ja mam jedną, a też piorę codziennie! Co to będzie jak będzie ich więcej, hihih ;)
    Bardzo fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wtedy pralka będzie chodzić cały dzień:-) Ale mimo to i tak więcej znaczy fajniej:-)

    OdpowiedzUsuń