czwartek, 24 kwietnia 2014

Czym myć zęby???

Bo wcale nie jest to takie oczywiste, że pastą. Czy fluor dba o nasze zęby, czy im szkodzi? Nie odpowiem naukowo na te pytania, nie jestem lekarzem ani farmaceutą:-). Z zalewu informacji w internecie wybrałam to, co mi pasuje, tzn. to, do czego dałam się przekonać i wcale nie twierdzę, że jest to jedyna słuszna droga.

Po pierwsze pastom z fluorem mówię NIE. Nie wiem, czy wszystko, co jest przypisywane fluorowi, jest prawdą, niemniej jednak wystarczy uświadomić sobie tylko część tych szkodliwych działań, aby wykluczyć go z użytku.

Cytuję z artykułu Agnieszki Olędzkiej na tej stronie:

"Fluor kumuluje się w kościach, blokuje też wchłanianie magnezu przez organizm, przenikając przez łożysko u kobiet ciężarnych czyni nieodwracalne szkody dla płodu. Badania prowadzone w Śląskiej Akademii Medycznej dowiodły, że nadmiar fluoru, który jest zjawiskiem powszechnym w dużych aglomeracjach miejskich, działa szkodliwie nie tylko na zęby, ale także na ogólny stan zdrowia (...)". Jest niebezpieczny "szczególnie dla dzieci, których młody organizm wchłania więcej fluoru niż organizm dorosłego człowieka. Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem. Fluor jest bardzo czynnym składnikiem i przenika głęboko w kości i komórki, gdzie się odkłada. Tak, powierzchnia zębów staje się mocniejsza, ale ząb sam w sobie staje się bardziej kruchy. Z wielu badań wynika, że fluor powoduje problemy ze stawami, deformacje kręgosłupa, osteoporozę i może nawet wywołać raka kości. Również mózg nie może obronić się przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy i u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję. Rząd Belgii zaproponował Komisji Europejskiej, by zabronić dodatków fluorowych w całej Unii Europejskiej, ale Komisja stwierdziła, że na to jeszcze za wcześnie: zakaz został zepchnięty na razie na bocznicę w oczekiwaniu, że problem sam się ułoży”.

Dobrze, fluor wykluczyłam, ale co dalej? Trzeba jednak jakoś dbać o zęby. Dobrą alternatywą są pasty ekologiczne, które nie zawierają fluoru, ale one są dość drogie - kilkanaście złotych za tubkę. Ewentualnie pasty do zębów dla dzieci - w wersji bez fluoru. Używaliśmy na przykład pasty z ksylitolem, który ma działanie antybakteryjne i chroni zęby przed próchnicą, np. takiej - jest niedroga i nie zawiera fluoru.

Ale można też całkiem odejść od past do zębów. Na przykład stosowana zwykle w kosmetykach zielona glinka działa równie dobrze na zęby. Wystarczy wilgotną szczoteczkę zanurzyć w glince i myć nią zęby. Jak dla mnie, jest bezzapachowa i bezsmakowa, choć podobno niektórzy wyczuwają lekki gliniany posmak. To bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż wystarczy kupić glinkę i nie trzeba jej specjalnie przygotowywać. Ważne tylko, aby glinka była sproszkowana, w przeciwnym razie może uszkadzać szkliwo. Można szczotkować nią i zęby, i dziąsła. Zawiera mnóstwo witamin i minerałów w łatwo przyswajalnej formie (m.in. krzem, aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, mangan, miedż, glinka działa też antybakteryjnie, co dla zębów jest szczególnie istotne. Jeśli chcemy otrzymać z niej pastę, wystarczy dodać do proszku trochę oleju kokosowego.

Całkiem przyjemna jest "pasta" z olejków eterycznych zaproponowana przez Zielony Zagonek. Co prawda konsystencji pasty to ona nie ma, ale też działa antybakteryjnie i wybielająco. I pozostawia świeżość w ustach. Wystarczy zmieszać w równych proporcjach olejek eteryczny z oregano, tymianku, mięty, goździków, cynamonu, drzewa herbacianego i wanilii. Połączenie specyficzne, ale do przeżycia. Dobrze jest też kilka razy dziennie płukać usta wodą z solą: 2 łyżki soli, 2 szklanki wody, 1 kropla olejku herbacianego.

I oczywiście podstawą dbania o zęby jest zbilansowana dieta. Najlepiej z daleka omijać wszelką przetworzoną żywność, słodycze, nie podjadać między posiłkami, dbać o to, aby w codziennym jadłospisie znalazły się produkty bogate w wapń (produkty mleczne, warzywa strączkowe i zielone, orzechy).

A jeszcze dodatkowo polecam żucie... goździków! Są rewelacyjne nie tylko jako przyprawa. Stanowią świetną alternatywę dla gumy do żucia, działają bowiem antybakteryjnie i odświeżają oddech. Poza tym pobudzają system odpornościowy organizmu, odtruwają, usuwają wolne rodniki, a tym samym przedłużają młodość i działają antyrakowo. Więcej o zaletach goździków tu. Dla mnie goździki wydawały się z początku wyjątkowo okropne w smaku, ale powoli przyzwyczaiłam się. Najpierw tylko trzymałam w ustach, żeby nie uwalniało się zbyt dużo "smaku", a teraz już mi to nie przeszkadza, a naprawdę odświeża oddech, nie wspominając już o wszystkich zdrowotnych zaletach...


2 komentarze:

  1. Oczywiście, mycie zębów to postawa ale warto pamiętać o regularnych wizytach u dentysty.

    OdpowiedzUsuń