wtorek, 1 kwietnia 2014

Chleb żytni z otrębami i płatkami owsianymi

W poszukiwaniu inspiracji chlebowych przeglądam ostatnio forum Cincin i znalazłam tam bardzo fajny przepis Mirabbelki na całkowicie żytni chleb, który wcale nie jest skomplikowany i niedużo z nim roboty, natomiast ważne jest przygotowanie wcześniej 3-fazowego zaczynu.

Zaczyn 3-fazowy:

1. etap:
50 g dojrzałego zakwasu żytniego
100 g mąki (u mnie żytnia razowa typ 2000)
100 ml letniej wody
Składniki wymieszać, zostawić na 6-8 godzin w temperaturze 26-28 st. C.

2. etap:
cały zaczyn z 1. etapu
100 g mąki (u mnie żytnia razowa typ 2000)
100 ml letniej wody
Składniki wymieszać, zostawić na 6-8 godzin w temperaturze 22-26 st. C.

3. etap:
cały zaczyn z 2. etapu
100 g mąki (u mnie żytnia razowa typ 2000)
100 ml wody
Składniki wymieszać, zostawić na 3-4 godziny w temperaturze 18-22 st. C.

Jeśli nie możemy zapewnić zaczynowi dokładnie takich temperatur, ważne jest, aby przynajmniej obniżać ją z etapu na etap, zachowując mniej-więcej podane wartości.

Namoczone otręby (dzień przed pieczeniem):

150 g otrąb mieszanych (u mnie same owsiane)
Otręby zalać taką ilością gorącej wody, aby woda je przykryła. Zostawić na noc.

Gotowe ciasto:

500 g 3-fazowego zaczynu (przygotowanego jak powyżej)
namoczone otręby
150 g mąki żytniej chlebowej (u mnie typ 720)
350 g mąki żytniej razowej (u mnie typ 2000)
100 g ziaren słonecznika
60 g płatków owsianych
1 łyżka soli morskiej
1 łyżka ziół (dodałam zmielony kminek)
letnia woda
kilka łyżeczek zimnej kawy do posmarowania wierzchu bochenków (pominęłam)

Wymieszać zaczyn z mąką, namoczonymi otrębami i ziarnami słonecznika. Dodać tyle zimnej wody, aby mikser ręczny mógł wyrabiać ciasto - powinno być dość luźne. Nie wyrabiać długo. Dodać sól i zioła rozpuszczone w odrobinie wody, na końcu płatki owsiane. Wymieszać.

Wyłożyć ciasto do 2 foremek albo do 1 bardzo dużej tak jak ja to zrobiłam (foremki wysmarować olejem i wysypać otrębami). Posmarować kawą (to pominęłam). Zostawić w cieple do wyrośnięcia - ciasto powinno podwoić swoją objętość. U mnie rosło 3 godziny, ale może się zdarzyć, że będzie rosło nawet 6.

Piec w temperaturze 250 st. C przez 15 minut (z termoobiegiem, ale ja piekłam bez), potem zmniejszyć do 200 st. C i piec 30 minut, a pod koniec dopiekać w temperaturze 180 st. C ok. 25 minut.

Chleb jest wilgotny i aromatyczny. Wszystkim bardzo smakował. I na szczęście nie wymaga rozciągania i składania, uff...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz