wtorek, 8 kwietnia 2014

Chleb z pieczoną dynią i orzeszkami ziemnymi

Dynia znalazła się jakimś cudem w czeluściach zamrażalnika. Nie było jej dużo - ok. 400 g, więc mimo iż pomysłów miałam co najmniej tysiąc, musiałam wybrać jeden. Często pomysły czerpię z szafek z zapasami. Otwieram taką szafkę, patrzę, co mam, po czym kombinuję dodatki chlebowe. I wymyśliłam taki oto chleb:

Chleb z pieczoną dynią i orzeszkami ziemnymi

Zaczyn:

30 g aktywnego zakwasu żytniego
160 g wody 
160 g mąki żytniej razowej typ 2000 
Składniki wymieszać, zostawić na 12 godzin, aby zaczyn dojrzał.

Gotowe ciasto (proporcje na 2 średnie bochenki):

cały zaczyn (jak powyżej)
500 g mąki orkiszowej razowej typ 2000
400 g mąki orkiszowej chlebowej typ 700
150 g mąki żytniej chlebowej typ 720
15 g soli
2 łyżki melasy
500 g letniej wody
350 g upieczonej dyni*
150 g uprażonych orzeszków ziemnych bez soli**

*Dynię (bez rozmrażania, jeśli mamy mrożoną) wyłożyć na blachę i piec ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Po upieczeniu wystudzić. Jeśli dynia jest w większych kawałkach, pokroić w drobną kostkę.

** Orzeszki ziemne wyłożyć na suchą patelnię i prażyć, aż będą lekko brązowe (niektóre mogą być nawet bardziej brązowe, nie zaszkodzi, byle się nie przypaliły, bo będą gorzkie)



Wszystkie składniki, oprócz dyni i orzeszków, wymieszać i wyrabiać przez kilka minut. Dodać dynię i orzeszki, wymieszać. Zostawić na ok. 2 godziny do wstępnej fermentacji, w międzyczasie 2 razy rozciągać i składać ciasto.

Uformować bochenki lub włożyć ciasto do foremek wysmarowanych olejem i wysypanych otrębami i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny albo nawet więcej, tak żeby chleb podwoił lub prawie podwoił swoją objętość.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 250 st. C, po 10 minutach obniżyć temperaturę do 220 st. C, po kolejnych 10 minutach do 200 st. C i tak dopiekać jeszcze ok. pół godziny, żeby chleby były rumiane.

Chleb dzięki dodatkowi dyni jest mięciutki, wilgotny i pachnący, a orzeszki chrupią lekko (nie są twarde) i nadają chlebowi wyrazisty smak. Melasa dodaje odrobinę słodyczy i koloru.

Użyłam aż 4 rodzajów mąk: do zaczynu mąki żytniej razowej, a potem do chleba orkiszowej razowej, orkiszowej chlebowej oraz żytniej chlebowej. 

No tak, tylko że nie ma zdjęć. Jedyne, jakie powstało, to powyższe zdjęcie prażonych orzeszków... Zwykle robię zdjęcia następnego dnia po upieczeniu chleba, gdyż mam wówczas wystarczająco dziennego światła i nikt mi nie psoci na blacie kuchennym. A tym razem chleb nie doczekał dziennego światła... Nie mam więcej dyni, więc nie powtórzę. Chyba że kupię mrożoną i wtedy zrobię aktualizację. No cóż, najlepszą rekomendacją dla chleba jest to, że szybko został zjedzony:-) Dynia ładnie się w nim rozpuściła, tylko gdzieniegdzie widać było pomarańczowo-żółte cętki. I wyraźne widoczne orzechy. 

Polecam nawet mimo braku zdjęć:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz