środa, 12 lutego 2014

Stokrotkowy balsam

Stoi na półce olej stokrotkowy już dość długo, jako że zostało mi go sporo po stokrotkowym kremie pod oczyStokrotka pomaga w leczeniu schorzeń skórnych, siniaków, ran, działa bakteriobójczo, ściągająco, kojąco i łagodząco na skórę, zmniejsza opuchliznę. Jest rewelacyjna do każdego rodzaju skóry. Po wyprodukowaniu kilkunastu różnych kremów i balsamów doszłam do wniosku, że jednak wolę te bez dodatku wody. Owszem, te z wodą są lżejsze, mniej tłuste, ogólnie delikatniejsze, ale za to mniej trwałe i co gorsza, nawet jeśli nie rozwarstwiają się od razu, to potrafią to zrobić z upływem czasu. Te bez wody są pewniejsze, bardziej niezawodne, a też ładnie nawilżają i też ładnie się wchłaniają. Z dodatkiem płynnego składnika - oliwy lub oleju są bardziej miękkie, ze stałych składników - twardsze. W tym balsamie płynnym składnikiem jest mój olej stokrotkowy.

Balsam stokrotkowy

150 g oleju stokrotkowego (jak go zrobić, można przeczytać tu)
30 g wosku pszczelego
30 g lanoliny
50 g masła shea
5 kropli witaminy E
kilka kropli naturalnego olejku eterycznego, u mnie mandarynkowy

Olej stokrotkowy (odcedzony ze stokrotkowych kwiatków) wlać do miseczki, wstawić do garnuszka z wodą, podgrzewać do czasu rozpuszczenia się składników. Zdjąć z palnika, przemieszać, dodać olejek eteryczny, znowu wymieszać, przelać do słoiczka i balsam jest gotowy - aksamitny i pachnący.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz