sobota, 8 lutego 2014

Ricotta z octem jabłkowym

Teraz nie zmarnuję już żadnej serwatki. Tym razem znowu ricotta, znowu z książki Ricki Carroll "Domowy wyrób serów", tyle że odrobinę inaczej, tam robiłam ją z samej serwatki, a tu z dodatkiem octu jabłkowego, o dobroczynnych właściwościach którego można poczytać tu. Ricotta wyszła tysiąc razy lepsza od tej ze sklepu, lekko słodkawa i bardzo delikatna, aksamitna. Dziewczyny zjadły ją jako twarożek z miodem lub dżemem. Prosta i pyszna, ale musimy mieć serwatkę pozostałą po warzeniu sera i na dodatek musi ona być użyta w ciągu 3 godzin od odsączenia, im szybciej, tym lepiej. Dopiero przy okazji wykorzystywania serwatki dowiedziałam się, że sery z niej wyprodukowane to sery zwarowe.

Ricotta z dodatkiem octu jabłkowego

serwatka pozostała po warzeniu sera
1/4 szklanki octu jabłkowego na 7,5 l serwatki - ja dałam trochę więcej, gdyż serwatki uzbierało się ponad 8 litrów

Można dodać opcjonalnie:
1 litr pełnego mleka
bakterie starterowe mezofilne
2 łyżki śmietany
szczyptę soli
dowolne zioła
Ja dodałam tylko ocet jabłkowy.

Serwatkę przelać do dużego garnka (od razu dolać mleko, jeśli dodajemy) i podgrzewać do temperatury 93 st. C. Odstawić z palnika i ciągle mieszając, wlać ocet jabłkowy.

Po chwili przelać przez sito wyłożone chustą / tetrą. Zostawić do wstępnego odcieknięcia. (Jeśli dodajemy bakterie starterowe, to teraz). Zawiązać rogi chusty / tetry i powiesić do odsączenia na kilka godzin, do czasu, gdy serwatka przestanie kapać.

Ser przełożyć do miski (teraz dodać sól, zioła i śmietanę, jeśli dodajemy). Przechowywać pod przykryciem w lodówce do 1 tygodnia. Z ponad 8 litrów serwatki wyszło ok. 250 g serka - przepysznego serka. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz