niedziela, 16 lutego 2014

Domowy majonez - najprawdziwszy w świecie!

Majonezu nie lubię (raczej - nie lubiłam), dziewczyny zresztą też nie lubią, ale mąż zjada straszne jego ilości. I jak tu zdrowo żywić rodzinę, skoro kupujemy coś tak sztucznego? Postanowiłam to zmienić. A jak postanowiłam, tak zrobiłam. Skutek jest taki, że majonez wyszedł tak dobry, iż go chyba polubimy, więc właściwie nie wiem, czy o taki efekt mi chodziło:-) Ale naprawdę jest pyszny, zupełnie inny niż jego sklepowe odpowiedniki. 

Skład "majonezu" ze sklepu jest przedziwny. Przede wszystkim proszek jajeczny. Proszek jajeczny to po prostu jajo sproszkowane i czy ktoś wie, co się w nim znajduje? Teoretycznie jest to tylko jajko, ale praktycznie można tam wrzucić wszystko, co producent sobie wymyśli i nie liczmy na normy jakościowe ani inne zabezpieczenia. Kiedyś była już afera z proszkiem jajecznym zawierającym kadm, ołów i bakterie coli... 

Drugi ważny składnik to olej. Na etykietach nie jest napisane, jaki to olej, a większość z nas się nad tym nie głowi, ale przecież majonez składa się jednak głównie z oleju, więc jego jakość ma ogromne znaczenie.

Poza tym zagęstniki, przeciwutleniacze, regulatory kwasowości, barwniki, konserwanty... Nie każdy z "majonezów" ma komplet powyższych elementów, ale nawet część wystarczy, aby podjąć decyzję o wyprodukowaniu własnego majonezu i... polubić go, choć wcześniej się go nie lubiło:-)

Domowy majonez - najlepszy


1 jajko
szczypta soli (widziałam też przepisy z całą łyżeczką soli, ale kiedy raz dodałam całą łyżeczkę, to nawet mój uwielbiający słone potrawy mąż skrzywił się, dlaczego ten majonez jest taki słony???)
szczypta pieprzu
szczypta cukru
2 łyżki białego octu winnego (lub soku z cytryny)
250 ml oleju - olej musi być delikatny, raz zrobiłam majonez z bardzo wyrazistym olejem i ciężko było go zjeść, gdyż miał okropnie oleisty smak i zapach (do majonezu znakomicie pasuje olej z orzechów arachidowych)

Jajko roztrzepać, dodać sól, pieprz, cukier, ocet winny i ubić na pianę. Następnie baaardzo stopniowo dodawać olej - cienką strużką. Ja dodaję małą łyżeczką. Trwa to dość długo, ale efekt jest tego wart. W trakcie ubijania majonez coraz bardziej gęstnieje, robi się jaśniejszy - jasnokremowy i gęstnieje. Podczas ubijania majonezu mikserem (ręcznym lub stojącym) trzeba pamiętać, żeby robić to na jak najwolniejszych obrotach. Zbyt długie lub zbyt szybkie ubijanie grozi zwarzeniem się majonezu.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz