czwartek, 2 stycznia 2014

Krem pod oczy ze stokrotek

Rewelacyjny krem pod oczy z suszonych kwiatów stokrotek. Stokrotka pomaga w leczeniu schorzeń skórnych, siniaków, ran, działa bakteriobójczo, ściągająco, kojąco i łagodząco na skórę, zmniejsza opuchliznę. Krem ze stokrotki jest uniwersalny, można używać go nie tylko pod oczy, ale na całą twarz i ciało. Przepis znalazłam na Zielonym Zagonku, gdyż jak już niejednokrotnie wspominałam, nie chcę robić kosmetyków z gotowych baz, lecz wyłącznie z naturalnych składników. Im prościej, tym lepiej. Wyjątek robię tylko dla mydła, ponieważ przy dzieciach nie chcę pracować z wodorotlenkiem sodu.

Najpierw trzeba wyprodukować olej stokrotkowy. Najlepiej w tym celu zalać suszone kwiaty stokrotki olejem słonecznikowym i poczekać 5 tygodni, aż olej nabierze stokrotkowych właściwości. Wtedy przecedzić. Jeśli chcemy skrócić czas oczekiwania, można po prostu gotować olej ze stokrotkami na malutkim ogniu przez ok. 4 godziny (w kąpieli wodnej), ale ja cierpliwie poczekałam, aż mój olej nabierze stokrotkowej mocy...

Krem pod oczy ze stokrotek

1 łyżka rumianku
1 łyżka szałwii
5 g wosku pszczelego
5 kropli olejku miętowego
5 kropli witaminy E (dodałam od siebie jako konserwant)
50 ml oleju stokrotkowego 
100 ml wody




Zioła zalać wodą, zagotować i na małym ogniu gotować jeszcze przez 5 minut. Odcedzić, wystudzić. Olej stokrotkowy podgrzewać razem z woskiem do rozpuszczenia się wosku. Wystudzić.

Gdy mieszanina oleju z woskiem zacznie tężeć, ubijać mikserem, dodając po trochu wywar z ziół, a na końcu witaminę E i olejek miętowy. Ubijać przez ok. 5 minut.

Przechowywać najlepiej w lodówce do 2 miesięcy.

U mnie nie do końca połączyła się woda z tłuszczem, najprawdopodobniej moje zioła nie wystygły do końca, gdyż zarówno wosk i olej, jak i wywar z ziół powinny osiągnąć jednakową temperaturę (pokojową). Przy nabieraniu kremu pojawiają się pojedyncze kropelki wody. Ale samemu kremowi to nie przeszkadza, po prostu jest trochę bardziej tłusty. A jeśli komuś całość wcale nie zechce się połączyć, też nie będzie tak źle, otrzymamy wtedy tłusty krem bez dodatku wody.



2 komentarze:

  1. Bardzo chętnie kupiłabym taki krem... Czy byłoby to możliwe? (Jest mi potrzebny teraz, a musiałabym czekać 5 tygodni, aby uzyskać dokładnie taki efekt, jak Pani.)
    Pozdrawiam. (Niezwykle ciekawy blog.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie podzieliłabym się kremem, ale tamten dawno się już skończył, a następne robiłam inne. Aktualnie mam tylko kawowy: http://wposzukiwaniuslowlife.blogspot.com/2014/12/kawowy-krem-pod-oczy.html. Jeśli chodzi o krem stokrotkowy, to aby było szybciej, najlepiej macerować stokrotki na gorąco, czyli zalać je olejem i gotować na małym ogniu ok. 4 godziny. Przecedzić i olej stokrotkowy jest gotowy.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń