piątek, 20 grudnia 2013

Ser z kozieradką i czosnkiem niedźwiedzim

Tym razem poeksperymentowałam trochę ze smakami. Zrobiłam ser dokładnie według tego przepisu, który po pierwszym razie zachęcił mnie do robienia kolejnych serów. Tym razem dodałam do niego kozieradkę i czosnek niedźwiedzi. Już wiem, że bardzo ważne jest odciśnięcie sera, powinien dobrych kilka godzin (albo i więcej) leżakować w formie (potem już bez chusty). Tak samo po moczeniu w solance powinien kolejne kilka godzin poleżeć w formie. Mój pierwszy ser był pyszny, ale dość miękki, co w sumie nie ujmowało smaku, ale jednak jest znacznie wygodniej, gdy ser ładnie się kroi i plasterek da się przenieść chociaż na talerzyk:-)

Po szczegółowe instrukcje dotyczące produkcji sera odsyłam do mojego poprzedniego wpisu serowego, a teraz zapraszam na ser z dodatkiem kozieradki i czosnku niedźwiedziego.


Ser z kozieradką i czosnkiem niedźwiedzim

10 l mleka niepasteryzowanego (albo przynajmniej nie UHT z kartonu)
200 ml kefiru z żywymi kulturami bakterii
0,1 g podpuszczki mikrobiologicznej w proszku
1 łyżka grubo mielonej kozieradki
2 czubate łyżki czosnku niedźwiedziego


Mleko przelać do garnka i podgrzewać, cały czas mieszając, aby w całym garnku temperatura rosła równomiernie do 33 st. C. Odstawić, rozmieszać podpuszczkę w ok. 50 ml letniej wody i, cały czas mieszając, wlać ją do garnka z mlekiem. Dodać kefir, porządnie wymieszać, zostawić na 30 minut.

Po 30 minutach zrobi się skrzep i trzeba go pokroić. Nóż musi być długi, aby kroił do dna garnka. Pokroić skrzep w kratki o boku mniej więcej 1 cm, a potem jeszcze raz w kratki, ustawiając nóż skośnie, żeby powstały małe kawałki skrzepu, a nie słupki. Znowu zostawić na 30 minut, aby skrzep oddzielił się od serwatki.

Po kolejnych 30 minutach przygotować formę, wyłożyć ją chustą (u mnie ponownie pielucha złożona na pół) i na to wyłożyć skrzep bez serwatki, a więc najlepiej robić to sitkiem albo łyżką cedzakową. Ja wykładałam sitkiem - tak idzie znacznie szybciej niż łyżką, nabiera się więcej skrzepu. Wszystkie porcje muszą być porządnie odcedzone. Każdą porcję po przełożeniu do formy posypać zmieszanymi przyprawami.




Zostawić na kilka godzin w formie, delikatnie odwracając od czasu do czasu. Po kilku godzinach wyjąć z chusty, zostawić tylko w formie na kolejne kilka godzin. Ważne jest, aby nie skracać czasu odciekania serwatki, aby ser nie wyszedł potem za miękki.

Przygotować solankę: W 1,5 litra przegotowanej wody rozpuścić 4 łyżki soli. Włożyć ser. Ser powinien poleżeć w solance kilka godzin, mój leżakował 3 godziny i, jak na mój gust, wyszedł w sam raz (nie lubię mocnego słonego smaku). Po wyjęciu zostawić na kratce lub w formie do odcieknięcia, najlepiej na kolejne kilka godzin.

Położyć na talerzu, wstawić do lodówki, na początku co jakiś czas zlewać serwatkę. Niczym nie przykrywać sera, niech spokojnie dojrzewa. Tylko jak go przetrzymać przez te kilka dni dojrzewania??? W całej lodówce pachnie przyprawami i naprawdę ciężko opanować pokusę i ciekawość.

Oto ser po 2 dniach dojrzewania:


I po 4 dniach:




Więcej zdjęć nie będzie:-) Ser został dosłownie pożarty przez amatorów nabiału. Jeśli chodzi o przyprawy, to kwestia gustu, dla mnie mogłoby być ich nawet więcej, natomiast dziewczyny trochę marudziły, że jest ich za dużo. Jeśli ktoś lubi bardziej wyraziste sery, polecam dłuższe leżakowanie w solance, my lubimy mało słone, szczególnie dzieci, ale ser jest może trochę za bardzo delikatny i przyprawy go nieco zdominowały. Tak czy inaczej, znikanie sera jest jego najlepszą reklamą:-)

4 komentarze:

  1. Mniam mniam, potwierdzam :-) Jak dla mnie, przypraw może być więcej, zwłaszcza kozieradki, którą w serze uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ser Wam smakował, z przyprawami dopiero się rozkręcam, ale za dużo też nie mogę dodawać, bo dziewczyny wolą delikatne smaki...

      Usuń
  2. Co zrobić, zeby ziarenka kozieradki nie były za twarde? Wydaje mi się że nie zmiękną w serze 😞 proszę o pomocną radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one będą twarde w serze. Najlepiej ugotować je w niewielkiej ilości wody (którą potem po wystudzeniu dodać do mleka) ok. 15-20 minut. Słyszałam też, że sprawdza się kozieradka lekko podprażona, ale nie próbowałam, nie wiem, czy to wystarczy. Pozdrawiam!

      Usuń