wtorek, 26 listopada 2013

Kasza

Pod tym skromnym tytułem wiele się kryje. Nie bez powodu kasza wraz z innymi produktami zbożowymi znajduje się w podstawie piramidy żywieniowej. To znaczy w samej podstawie najnowszej piramidy jest aktywność fizyczna, ale jeśli już mówimy o jedzeniu, to będą to pełnoziarniste produkty zbożowe. I tu właśnie mieści się kasza.

Przed wiekami kasza stanowiła podstawę wyżywienia większości ludności w Polsce. Z czasem, a konkretnie w XVII wieku, straciła popularność na korzyść ziemniaków, teraz zaś często ludzie rezygnują z kasz i innych zbożowych produktów jako kalorycznych i tuczących. Jest to nieprawdą, gdyż kasza ma stosunkowo niski indeks glikemiczny i zapewnia sytość na długo, dzięki czemu po zjedzeniu kaszy nie sięgamy szybko po przekąski. Kasza dostarcza witaminy B, E, kwasu foliowego (szczególnie gryczana) oraz minerałów: potasu, żelaza, magnezu, cynku, miedzi, krzemu, wapnia, fosforu. Grube kasze (gryczana, pęczak) zawierają dużo błonnika. Kasza jaglana wspomaga odporność, a nawet leczenie infekcji górnych dróg oddechowych. A wszystkie kasze są pełnowartościowym nieprzetworzonym produktem bez żadnych dodatków konserwujących czy poprawiających smak.

Kaszę można przygotować na tysiące sposobów, zarówno w daniach wytrawnych, jak i słodkich. Nawet Ci, którzy nie przepadają za kaszą, znajdą na nią smaczny sposób:-)

Wszystko albo prawie wszystko o kaszach zostało powiedziane na stronie ogólnopolskiej kampanii „Kasza na stół, na zdrowie, na co dzień”. Można tam poczytać o właściwościach kaszy, o rodzajach, o jej znaczeniu dla zdrowia. Są też linki do różnorodnych przepisów z kaszy.

U nas w domu kaszę jemy z przyjemnością, więc nie muszę uciekać się do podstępów kulinarnych. Najczęściej wrzucam jako dodatek do zupy, bo zupy możemy jeść na okrągło. Kiedyś Druga, gdy miała lat 5 (teraz prawie 9), zapytała:
- Mamusiu, co tam pływa w tej zupie?
- Taka kaszka... - odpowiedziałam mało rezolutnie.
- Lubię zupę z TAKAKASZKĄ! - zawołała zadowolona Druga i od tej pory bardzo często gotuję zupy z "takakaszką".

Dziewczyny lubią też kaszę z mlekiem (roślinnym - najlepiej z ryżowym, sojowym albo kukurydzianym, ale każde się nadaje). Wtedy bierzemy drobne gatunki kasz: jaglaną, drobną orkiszową, drobną jęczmienną czy mannę orkiszową i gotujemy odpowiednio długo do gatunku kaszy. Używamy mleka roślinnego w proszku, które dosypujemy na samym końcu. Mieszamy i gotowe.

To takie bardzo zwyczajne wersje dla kaszożerców. Czasami próbujemy innych wynalazków. Wtedy nawet trudno domyślić się, że bazę stanowi kasza. Na przykład ostatnio piekłyśmy z dziewczynami doskonałe brownie z kaszą jaglaną, które to znalazłam w Moich Wypiekach. Trochę "odchudziłam" przepis, tzn. zamiast śmietanki kremówki dodałam własnej produkcji jogurt naturalny. I dodałam wiśnie (mrożone), które doskonale pasują do ciężkiego czekoladowego ciasta. Moje obawy co do zbytniego eksperymentu ciastowego okazały się bezpodstawne, dziewczyny zjadły całość (z pomocą rodziców:-) ) w jeden wieczór. Gdy zobaczyłam, na co się zanosi, od razu zabrałam się za fotografowanie, stąd sztuczne oświetlenie na zdjęciach. Ciasto nie miało szans doczekać światła dziennego...



Brownie z kaszy jaglanej z wiśniami

(źródło  przepisu: Moje Wypieki)
1/2 szklanki kaszy jaglanej;
1 szklanka wody do gotowania kaszy;
3 jaja;
1/4 szklanki oleju;
1/2 szklanki jogurtu naturalnego;
3/4 szklanki cukru demerara;
1/2 szklanki kakao;
1 łyżeczka sody oczyszczonej;
1 szklanka wiśni (mogą być mrożone);
1/4 szklanki wiórków kokosowych.

Kaszę ugotować w wodzie na miękko (15-20 minut). Gdy wystygnie, zmiksować z pozostałymi składnikami (oprócz wiśni i wiórków kokosowych), wyłożyć do dość płaskiej formy - u mnie 12 x 30 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu poukładać wiśnie, posypać wiórkami. Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 45 minut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz